R2. M4.: Senators vs. Penguins

Dzisiaj wieczorem Pingwiny czeka drugi pojedynek na tafli Scotiabank Place z miejscowymi Ottawa Senators. Daniel Alfredsson i Colin Greening dali nam sporo do przemyślenia przed czwartym starciem serii.


Trzecie spotkanie półfinału Eastern Conference mogło dać Pittsburgh Penguins znaczącą przewagę, ale zamiast tego, trzeba przyznać zasłużenie, od dna odbili się Sens. Niepilnowany Daniel Alfredsson dał ekipie pod koniec meczu remis w niedowadze, a Colin Greening zanotował chyba jedno z najważniejszych trafień w swojej karierze.

W Ottawie zapanowała radość, z kolei Pingwiny dostały całkiem sporo materiału do przemyślenia. Błędem pierwszorzędnym okazało się niedostateczne upilnowanie weterana Sens. Rywale, mimo starań, nie byli w stanie przez ponad 20 minut zremisować, więc nasza obrona widocznie robiła swoje. Niestety, jeden błąd zadecydował o losach spotkania.

„Ten jeden nam uciekł. Ciężko przyjąć, że Ottawa zdobyła bramkę w naszym power play’u. Czasem trzeba stawić czoło przeciwnościom, a to jest nasza. Każdy mecz musi się jakoś zakończyć, nic nie da się zrobić. Nadal prowadzimy 2-1 [w serii], a w środę czeka nas wielki mecz”, powiedział golkiper Tomas Vokoun, w meczu #3 z 46 udanymi interwencjami.

Jego odpowiednik po stronie Sens, Craig Anderson, po raz kolejny zaliczył kapitalny występ, broniąc w sumie 49 strzałów. Bezbłędny był penalty kill (0-6), a błędy w obronie zdarzały się rzadko (najpoważniejszy to pozostawienie Tylera Kennedy’ego samemu sobie przez Erika Karlssona, co dało Pens kontaktowego gola).

Dla Pens nadal, oczywiście, jest otwarta okazja na sięgnięcie po decydujące prowadzenie w serii, ale, jak trafnie zauważa kapitan Sidney Crosby, po ostatnim meczu Sens mają ekstra motywację.

„Widać w nich desperację, chcą wracać do Pittsburgha na stanie 2-2. Oczywiście, scenariusz jest taki, że przyjeżdżamy tutaj, zgarniamy jedno lub dwa [zwycięstwa] na wyjeździe, a do domu wracamy z szansą na zakończenie serii. To byłoby wspaniałe”, skomentował.

Co najważniejsze, nie jest to wykluczone. O ostatniej przegranej zadecydowały niewielkie błędy, więc utrzymanie koncentracji przez pełne 60 minut może okazać się wystarczające.

Do tego, rzecz jasna, trzeba jeszcze pokonać ’żelaznego’ Andersona, ale nawet on nie jest w stanie zawsze wyjść z udaną interwencją, w czym, jak każdemu golkiperowi, mogą przeszkodzić screeny. Miło byłoby wykorzystać chociaż jeden power play, ale do sięgnięcia po 3. wygraną może wystarczyć po prostu nie dawanie rywalom żadnych szans.

Przewidywany skład Penguins:

Kunitz - Crosby - Dupuis
Neal - Malkin - Iginla
Morrow - Jokinen - Cooke
Adams - Sutter - Kennedy

Orpik - Martin
Niskanen - Letang
Murray - Eaton

Vokoun

Przewidywany skład Senators:

Michalek - Spezza - Alfredsson
Latendresse - Turris - Silfverberg
Smith - Zibanejad - Neil
Greening - Pageau - Condra

Karlsson - Methot
Phillips - Gonchar
Benoit - Cowen

Anderson

Początek spotkania 23 maja o godzinie 01:30. Pora znowu niezbyt łaskawa na dla kibiców po tej stronie Atlantyku, ale mimo wszystko, liczymy na Waszą obecność podczas meczowego czatu!

Let's Go Pens!

Komentarze

POLECANY ARTYKUŁ
Zobacz film dokumentalny "Pittsburgh is our home"
Film przygotowany specjalne z okazji 50-lecia istnienia klubu.