R2. M1.: Penguins vs. Senators
Nadszedł już czas na półfinały, a na początek serii Pingwiny ugoszczą na Konsoli Ottawa Senators. W post-season, w ostatnich siedmiu latach zespoły spotkały się już trzykrotnie, z czego Pens wygrali ostatnie dwie serie.
Natomiast w sezonie zasadniczym, wszystkie trzy starcia z Sens zakończyły się wygraną Pens. Goście przyjadą jednak nie tylko powalczyć o awans, ale także wyrównać rachunki za kontuzję, jaką obrońca Erik Karlsson doznał po zderzeniu z Mattem Cooke’iem. Poza tym, że Cooke raczej nie jest podatny na prowokacje szukających zemsty rywali, Pens mają dla gości obfity poczęstunek.
Na początek atak, gdzie nawet obrońcy (kłania się Brooks Orpik) są w stanie umieścić krążek w bramce. W ostatnich sześciu spotkaniach, Pens byli w stanie wypracować średnio 4,17 bramki/mecz, co daje im pod tym względem pozycję lidera. Na prowadzenie wybija się Evgeni Malkin, autor 11 punktów, a zaraz za nim plasują się Sid Crosby i Jarome Iginla (9 pkt).
Ofensywa będzie jednak poddana solidnej próbie. W I rundzie Montreal Canadiens już mieli okazję poznać się na dającej niewiele pola do manewru defensywie Sens. Habs w ciągu pięciu meczy zdobyli tylko 9 bramek (przy 20 Sens), a podziękowania za to należą się w szczególności golkiperowi Craigowi Andersonowi (.950 w playoffach).
Na tym tle Pingwiny nie wypadają aż tak pewnie, do czego przyczynia się brak stabilizacji w bramce. Pierwszy golkiper Marc-Andre Fleury (.891) nie spełnił oczekiwań, wobec czego na dwa ostatnie mecze serii z Islanders zastąpił go Tomas Vokoun (.957). Czech spisał się w nich pewniej od doświadczonego Flowera, ale trener Dan Bylsma jeszcze nie podjął decyzji co do obstawienia bramki na serię z Sens.
Tymczasem solidna obrona przeciwko Senatorom będzie kluczowa (patrz, Canadiens). Mimo tego, że center Jason Spezza nadal nie gra, to sprawna ofensywa Kanadyjczyków jest sporym zagrożeniem. Wyróżniają się tutaj Daniel Alfredsson oraz Karlsson (6 pkt), a także młodzi Kyle Turris i Cory Conacher. Warto jednak przy tym pamiętać, że aż 20 Pingwinów ma na koncie przynajmniej 1 punkt, a 6 z nich ma lepszy bilans niż najwyżej punktujący Alfredsson i Karlsson.
Bez wątpienia mocną stroną pingwiniej ekipy są special teams. W ćwierćfinale power play został wykorzystany w imponujących 33,3%, podczas gdy skuteczność penalty killa wyniosła 90%. Nieźle prezentują się pod tym względem także Sens. Uwaga na dynamicznego Karlssona, który w przewadze nie opuszcza tafli.
Przewidywany skład Penguins:
Dupuis - Crosby - Iginla
Kunitz - Malkin - Neal
Morrow - Sutter - Cooke
Adams - Jokinen - Kennedy
Orpik - Martin
Letang - Niskanen
Murray - Engelland
Fleury/Vokoun
Przewidywany skład Senators:
Michalek - Turris - Alfredsson
Latendresse - Zibanejad - Silfverberg
Greening - Smith - Neil
Conacher - Pageau - Condra
Karlsson - Methot
Phillips - Gonchar
Gryba - Cowen
Anderson
Początek spotkania o 01:00, a Was zapraszamy do dopingu na nasz meczowy czat
Let's Go Pens!



Komentarze