Mecz 45.: Penguins vs. Canucks

Na najbliższe spotkanie hokeiści Penguins udali się do odległego Vancouver. Starcie z miejscowymi Canucks rozpocznie serię trzech meczy z ekipami z zachodniej Kanady.

 


Ostatni mecz z Winnipeg Jets dał Pens 12. wygraną z rzędu na własnym terenie. Teraz czekają ich trzy trudne starcia na wyjeździe. Poza ostatnim meczem w sezonie z Canucks, zespół zmierzy się także po raz drugi w tegorocznej kampanii z Edmonton Oilers oraz Calgary Flames.

Poprzednie spotkanie zakończyło się wygraną Pingwinów (4:3). Hokeiści na taflę wyjadą o 4 rano czasu polskiego. Będzie to szczególne wydarzenie dla kapitana Penguins, Sidney'a Crosby'ego, który podczas zimowej olimpiady w Vancouver właśnie na Rogers Arena zdobył zwycięskiego gola w finałowym meczu Kanady i USA.

Chociaż składu kanadyjskiej reprezentacji jeszcze nie ogłoszono, to Crosby swojego miejsca może być pewien. W zespole Pingwinów zdobył on do tej pory 23 bramki, notując także 40 asyst.

Do składu powrócił już Jewgienij Małkin, na dobry początek zdobywając dwie bramki w starciu z Jets. Tyle samo dołożył James Neal. W tym sezonie obaj mają na koncie po 44 i 34 punkty.

W zespole Canucks niezmienne królują bracia Sedinowie, Daniel i Henrik. Poza bliźniaczym podobieństwem, obaj mają taki sam dorobek punktowy (39). Na drugim miejscu jest center drugiej linii Ryan Kesler - na koncie ma on 17 bramek i 12 asyst.

Gospodarze spotkania borykają się jednak z problemem dobrze znanym Pingwinom, czyli kontuzjami zawodników. Na czele listy zmartwień znajduje się uraz kostki pierwszego bramkarza Roberto Luongo. Jego status jest day-to-day.

Ponadto, nie grają także napastnicy Chris Higgins, Zack Kassian, Jordan Schroeder i Alexandre Burrows, a także obrońcy Ryan Stanton, Alex Edler i Andrew Alberts. Skutki braków kadrowych było widać w ostatnich dwóch meczach Canucks z Los Angeles Kings i Anaheim Ducks.

Zespół Johna Tortorelli początkowo grał z werwą, ale potem bez większego oporu oddawał pole walki rywalom. W obu przypadkach, hokeiści Kings i Ducks ostrzeliwali bramkę Canucks niemal 50-krotnie.

Jedynie czujność Luongo i rezerwowego bramkarza Eddie'ego Lacka nie dopuściły do katastrofy. Wiele wskazuje na to, że między słupkami ponownie stanie Lack (92,3% skuteczności).

W bramce Penguins stanie Marc-Andre Fleury (91,9% skuteczności), ale zespół nadal nie będzie mógł liczyć na udział nawet 8 zawodników, w tym Pascala Dupuis. Jedynie Chuck Kobasew ma pewne szanse na występ (day-to-day).

Przewidywany skład Penguins:

Kunitz - Crosby - Gibbons
Jokinen - Małkin - Neal
Pyatt - Sutter - Vitale
Glass - Sill - Adams

Scuderi - Letang
Engelland - Orpik
Maatta - Niskanen

Fleury

Przewidywany skład Canucks:

D. Sedin - H. Sedin - Santorelli
Sestito - Kesler - Hansen
Booth - Richardson - Ferriero
Weise - Dalpe - Archibald

Tanev - Hamhuis
Bieksa - Corrado
Garrison - Weber

Lack

Początek spotkania z Canucks w środę (8 grudnia) o godzinie 04:00. Zachęcamy do wstania odrobinę wcześniej i dopingu Pingwinów na naszym meczowym czacie!

Let's Go Pens!

Komentarze

POLECANY ARTYKUŁ
Zobacz film dokumentalny "Pittsburgh is our home"
Film przygotowany specjalne z okazji 50-lecia istnienia klubu.