ECF M4.: Bruins vs Penguins

Nasze Pingwiny mają dzisiaj wieczorem ostatnią szansę na utrzymanie się przy życiu. Boston Bruins mają już na koncie trzy wygrane, będąc o włos od awansu. Pens są jednak w stanie im się odgryźć.


Na samym początku serii finałowej Eastern Conference raczej mało kto by się spodziewał, że Bruins wygrają trzy razy pod rząd i będą o krok od wyeliminowania jednej z najsolidniejszych ekip RS oraz playoffów. Tak się jednak stało, a Pens czeka mecz o życie.

Żeby odwrócić losy rywalizacji i mieć bezpośrednią szansę na wywalczenie awansu, nasz zespół musi wygrać trzy kolejne mecze. Jednak zacząć trzeba od wykonania tego pierwszego kroku, czyli zgarnięcia meczu #4, i to właśnie on, i tylko on, znajduje się obecnie w orbicie zainteresowań drużyny.

- Z naszej sytuacji nie wyłania się pozytywny obraz. Nie musimy jednak wygrać czterech meczy z Boston Bruins. Musimy wygrać jeden mecz, aby seria powróciła do Pittsburgha. To właśnie na tym musimy się skocentrować - powiedział trener Dan Bylsma.

W poprzednim spotkaniu niewiele brakowało, aby Pens oddalili się od krawędzi. Zespół zagrał najlepszy mecz w tym finale, statystycznie spisując się lepiej niż B’s. Jednak to gospodarze lepiej wykorzystali swoje szanse, do tego mając wsparcie niemal bezbłędnego golkipera Tuukki Raska. Trener Claude Julien uważa jednak, że do awansu może to być niewystarczające.

- Być może wygraliśmy mecz, ale nie jesteśmy zadowoleni ze sposobu, w jaki to osiągnęliśmy. Wiemy, że [Penguins] zagrali lepiej, myślę, że nam się tym razem nie udało. Musimy być na pełnych obrotach podczas piątkowego spotkania - stwierdził. Słusznie, gdyż w 2010 roku B’s zaprzepaścili prowadzenie 3-0 w serii z Philadelphia Flyers.

Scenariusz ten będzie o krok bliżej, o ile Pens lepiej wykorzystają swoje liczne przecież szanse (54 strzały na bramkę w meczu #3), a także upewnią się, że najbardziej produktywni gracze B’s (m. in. David Krejci, Nathan Horton i Brad Marchand) są zawsze mocno obstawieni.

Będzie to doskonała okazja dla liderów (Sidney Crosby, Evgeni Malkin i Jarome Iginla) na zdobycie swoich pierwszych punktów, a także wielki tekst dla bramkarza, bo nawet pojedynczy błąd może mieć decydujące znaczenie. Spełniając te kryteria można liczyć na to, że seria Pens - Bruins jeszcze nie dobiegnie końca.

Przewidywany skład Penguins:

Kunitz - Crosby - Dupuis
Neal - Malkin - Iginla
Morrow - Sutter - Cooke
Jokinen - Vitale - Adams

Eaton - Letang
Martin - Orpik
Murray - Niskanen

Vokoun

Przewidywany skład Bruins:

Marchand - Bergeron - Jagr
Lucic - Krejci - Horton
Peverley - Kelly - Seguin
Thornton - Paille - ?

Chara - Seidenberg
Ference - Boychuk
Krug - McQuaid

Rask

Początek tego arcyważnego spotkania 8 czerwca o godzinie 02:00. Jutro sobota, więc zachęcamy do zarwania nocy i dopingu na naszym meczowym czacie!

Let's Go Pens!

Komentarze

POLECANY ARTYKUŁ
Zobacz film dokumentalny "Pittsburgh is our home"
Film przygotowany specjalne z okazji 50-lecia istnienia klubu.