ECF M2.: Penguins vs. Bruins

Emocje po sobotnim falstarcie Pingwinów już opadły. Czas na drugie spotkanie serii, spotkanie, które koniecznie musimy wygrać. Ewentualny powrót ze stanu 0:2, choć możliwy, z pewnością nie byłby łatwy. 

Pierwsze spotkanie w ogóle nie ułożyło się po naszej myśli. Nasi najlepsi strzelcy nie byli w stanie pokonać Raska. Gdy po drugiej tercji nasz kapitan wyraził swoją frustrację owym faktem było już wiadomo, że z pewnością nie jest dobrze. Oliwy do ognia dolali sędziowie, których decyzje wzbudzały wiele kontrowersji. Chciałbym jednak zaznaczyć (wbrew opinii niektórych kręgów kibicowskich), że ani nikt z fanów Pens ani sama drużyna winą za porażkę nie obarczała pasiaków. Sobotni mecz po prostu był jednym z tych słabszych, w dodatku po długiej przerwie. Po dobrze rozegranej serii z Ottawą takie spotkanie musiało się w końcu przytrafić. Było, minęło. Czas na nowy rozdział.

Jeśli w dzisiejszym meczu uda nam się przełamać Raska już w 1. tercji wszystko powinno zacząć dążyć ku dobremu. Nie sądzę żeby nasza ofensywa ponownie zakończyła mecz z czystym kontem. Kluczem do zwycięstwa Pingwinów jest przede wszystkim zapewnienie solidnej obstawy dla pana Krejci, który to aktualnie jest największą bronią ofensywną Bruins. Zneutralizowanie czeskiego napastnika na pewno w bardzo dużym stopniu osłabi Boston.

W meczu tym trzeba również uniknąć wszelkich zaczepek z zawodnikami po drugiej stronie tafli. Mam nadzieję, że po ostatnim spotkaniu Małkin przemyślał parę spraw i następnym razem zdoła ostudzić swój temperament. Boston dzisiaj gra bez żadnej presji. Ich plan w Pittsburghu jak na razie został wykonany w 100%. To także może mieć ogromne znaczenie. Znacznie inaczej rozgrywa się spotkania, w których to rywale muszą za wszelką cenę wygrać. 

W spotkaniu wystąpi Matt Cooke, który nie otrzymał żadnej kary za faul na Adamie McQuaid. Myślę, że zarówno o faulu Matta jak i Marchanda powiedziano już dużo więc tematu w naszej zapowiedzi rozdrapywać nie będziemy.

Dobra gra Crosby'ego, brak "baboli" ze strony obrony oraz solidna postawa Vokouna w bramce niemal na pewno zapewni nam zwycięstwo. Pingwiny! Pokażcie na co Was stać! Sobotnie spotkanie to z pewnością nie był pokaz pingwiniej siły!

- Musimy znaleźć więcej możliwości, aby krążek znalazł drogę do siatki i zdobyć parę dobrych bramek. Vokoun zagrał ostatnio dobrze. Boston jest dobry w grze defensywnej. To jest coś nad czym musimy popracować i w końcu złamać Bruins - mówił po niedzielnym treningu Brandon Sutter.

Przewidywane linie Pens:

Kunitz - Crosby - Dupuis

Neal - Malkin - Iginla

Cooke-Sutter-Kennedy

Morrow-Jokinen-Adams

 

Orpik - Martin

Niskanen - Letang

Murray - Eaton

 

Vokoun

Początek meczu ponownie o 2:00 czasu polskiego. Pora i dzień z pewnością nie są korzystne z punktu widzenia polskich kibiców. Wszystkich tych, którzy jednak zdołają dzisiaj w nocy dopingować Pens zapraszamy na nasz meczowy czat!

Pingwiny czekamy na pierwsze zwycięstwo!

Komentarze

POLECANY ARTYKUŁ
Zobacz film dokumentalny "Pittsburgh is our home"
Film przygotowany specjalne z okazji 50-lecia istnienia klubu.