Raport meczowy

Pełen terminarz
NHL

CONSOL Energy Center

Pittsburgh Penguins
NHL
3:1
Final Score
Toronto Maple Leafs
NHL

M35.: PIT - TOR 3:1 - Liście za słabe na "Baby Penguins"

Pingwiny, osłabione kolejnymi kontuzjami, pokonały na własnym lodzie Toronto Maple Leafs 3:1. W spotkaniu wystąpili kolejni dwaj przedstawiciele "Baby Penguins" - Zolnierczyk oraz Samuelsson. 

Błyskawiczne otwarcie

Każdy kibic Pens sceptycznie podchodził do pojedynku z Maple Leafs. Toronto ostatnio rozgromiło na własnym lodzie Chicago Blackhawks, a Pingwiny co prawda również wygrywały, ale łapały kolejne kontuzje kluczowych zawodników. W miejsce Małkina i Letanga pojawili się Zolnierczyk oraz Samuelsson. Graczy z AHL na tle NHL wyróżnia jedna mecz - do każdego meczu wkładają górę serca wiedząc, że to może być ich jedyna szansa na pokazanie się trenerom i kibicom w najlepszej hokejowej lidze świata. 

To właśnie dzięki zawodnikom na co dzień występującym w Wilkes Barre Pittsburgh zaliczył pierwsze trafienie już w 39. sekundzie spotkania. Domoulin strzelał wówczas spod niebieskiej, Conner zmienił tor lotu krążka i było 1:0. Dla Domoulina był to pierwszy punkt zdobyty na taflach NHL.

Pingwiny zdominowały grę w pierwszej tercji spotkania oddając ponad dwa razy więcej strzałów na bramkę rywala. Flower w pierwszej odsłonie musiał interweniować zaledwie siedem razy, Bernier aż piętnaście. 

Rielly na remis

Toronto w 27. minucie spotkania zdołało wyrównać stan spotkania wykorzystując grę w przewadze. Fleury skapitulował po strzale Morgana Rielly'ego, dla którego była to pierwsza bramka na poziomie NHL. Młody, bo zaledwie 19-letni, obrońca Liści był draftowany z piątym numerem w 2012 roku w Pittsburghu. 

W drugiej tercji nikt nie zdołał już wpakować gumy do siatki i po 40. minutach w miarę wyrównanej gry na tablicy wyników widniał rezultat 1:1.

Crosby z GWG

Pingwiny na bramkę Rielly'ego zdołały odpowiedzieć dopiero na sześć minut przed końcową syreną. Zwycięstwo naszej drużynie zapewnił sztandarowy, pierwszy atak drużyny z Miasta Stali. Sid otrzymał świetne podanie na środek od Dupuis i pewnym, mocnym strzałem z nadgarstka pokonał Berniera. Wynik meczu ustalił kilka sekund przed końcem Brendon Sutter, który wpakował gumę do pustej bramki. 

Kolejne dwa punkty Pingwinów do ligowej tabeli stały się faktem. Ogromne słowa uznania za ostatnie dwa zwycięstwa z pewnością należą się także Bylsmie, który zdołał poskładać drużynę z zawodników z dwóch rożnych ekip. Oby tak dalej Dan! 

Skrót spotkania

Galeria ze spotkania

Pittsburgh Penguins - Toronto Maple Leafs 3:1 (1:0;0:1;2:0)

Bramki i asysty:  1. Conner (Dumoulin, Vitale), 54. Crosby (Dupuis, Bortuzzo), 60. Sutter – 27. Rielly (Franson, Bernier)

Penguins: Fleury – Maatta, Niskanen, Dumoulin, Bortuzzo, Samuelsson, Despres – Kunitz, Crosby, Dupuis – Zolnierczyk, Jokinen, Megna – Conner, Sutter, Vitale – Adams, Sill, Kobasew.

Maple Leafs: Bernier – Gunnarsson, Phaneuf, Franson, Gardiner, Rielly, Liles – Riemsdyk, Kadri, Kessel – Raymond, Holland, Lupul – D’Amigo, McClement, Kulemin – McLaren, Smith, Bodie.

Sędziowali: Leggo, Luxmore – Barton, Murray.

Komentarze