Penguins - Lightning 4-3: Udany powrót Geno
Malkin wraca w wielkim stylu. Pingwiny wygrywają ze znajdującymi się w dołku Błyskawicami.
Jeśli Malkin miewał krótki zanik pamięci po meczu, w którym doznał wstrząśnienia mózgu, to na pewno nie zapomniał jak się zdobywa wspaniałe gole. W dzisiejszym meczu można było skandować MVP, bowiem Geno znowu był sobą.
Po dobrym początku sezonu, drużynę z Tampy wyraźnie dopadł kryzys. Przegrali cztery mecze z rzędu, więc nie trudno było wskazać faworyta. Konfrontację z Pingwinami przedstawiono jako pojedynek kandydatów do Hart Trophy, Crosbyego i Stamkosa. Przed meczem sztab trenerski Pingwinów musiał zwrócić graczom uwagę na to by nie dawać gościom okazji do gry w przewadze. Zawodnicy wywiązali się ze swoich obowiązków znakomicie bowiem Błyskawice miały tylko jeden PowerPlay.
Powoli staję się tradycją, ze to my dyktujemy tempo w pierwszych odsłonach. Ledwie minęły 4 minuty a objęliśmy prowadzenie. Crosby przejmuje krążek przy lewej bandzie mając na plecach Stamkosa. Gwiazdor gości był miękki jak gąbka w defensywie dzięki czemu Sid mógł wozić krążek, aż w końcu znalazł Kunitza. Ten jest ostatnio w wybornej formie i wyprowadza nas na prowadzenie. Chwilę wcześniej bójkę stoczyli Engelland i Labrie i jeśli goście liczyli na jakiś zastrzyk energii to szybko zostali sprowadzeni na ziemię. Po meczu z Canadiens nasza obrona znalazła się na cenzurowanym, więc cieszyło czyste konto Flowera po pierwszej tercji. Szkoda, że Neal nie potrafił się wstrzelić bo miał ku temu okazje.
Drugą tercję rozpoczynamy od gry w przewadze. Stwarzamy dobre sytuacje strzeleckie, ale w bramce przyjezdnych Garon zwijał się jak w ukropie. Jak się miało okazać okupił swoje interwencje kontuzją i po chwili musiał ustąpić miejsca w bramce Lindbackowi. 20 sekund później goście, ku ogólnemu zdumieniu, zdobywają gola. Odbywający chwilę wcześniej karę Hedman dograł przed bramkę do nie pilnowanego Stamkosa i był remis. Najlepszy snajper ligi powinien być otoczony troskliwą opieką od momentu wejścia do hali aż do chwili gdy ją opuści. Przy stanie 1:1 obie drużyny wymieniają ciosy. Letang świetnie podał do Dupuis a ten nie trafia w sytuacji sam na sam. Po chwili gracze Lightning mieli podobną okazję. Gościom sprzyja jednak szczęście. Thompson w tłoku przed naszą bramką trafia w twarz Pyatta i krążek przelatuje nad zdezorientowanym Flowerem. Nie pierwszy raz w tym sezonie tracimy koncentrację w drugiej tercji. Za to goście wykonali dobrą robotę podczas 40 minut. Dosyć niepewnie, za to szczęśliwie bronił Lindback. Szczególnie popisał się przy próbie Malkina.
W trzeciej tercji sprawy w swoje ręce wzięli nasi liderzy. Radary gości wykryły dwa szybko przemieszczające się punkty oznaczone numerami 87 i 71. Nim znaleźli sposób na ich zatrzymanie było już za późno. Najpierw Malkin wykorzystał stratę Brewera i jednym szybkim ruchem zgubił obrońcę i bramkarza. Gol palce lizać. Nie minęły dwie minuty a Crosby przedarł się do tercji obronnej gości, wykonał „no look pass” do Letanga, który ze stoickim spokojem objechał bramkę i oddał z powrotem do Sida. Nasz kapitan uderzył z lekkiego przysiadu i… sytuacja opanowana. Wystarczyło kilka minut by ustawić gości do pionu. Kontrolowaliśmy wydarzenia, skutecznie broniąc wyniku, a gdy Neal strzelił do pustej bramki można było dopisywać 2 punkty. Ostatnia odsłona byłaby idealna gdyby nie końcowy zgrzyt. Kilka sekund przed końcem Stamkos zdobył swojego drugiego gola w meczu, wyrównując tym samym korespondencyjny pojedynek z Crosbym. Można było się zastanawiać czy Stamkos nie zagrał zbyt wysoko kijem przy golu, ale zmiana wyniku była tylko kosmetyczna.
Po tym zwycięstwie mamy już 5 punktów przewagi nad Devils i przewodzimy w Atlantic Division. Naszym celem powinno być teraz doścignięcie Montrealu i Bostonu. Coś mi się wydaje, że na dniach do drużyny dołączy gracz z wielkim nazwiskiem. Za moment do zespołu wróci również Martin i w pełnym rynsztunku przypuścimy szturm na Konferencję.
Pittsburgh Penguins - Tampa Bay Lightning 4:3 (1:0;0:2;3:1)
Bramki: 5. Kunitz (Crosby), 46. Malkin, 48. Crosby (Letang), 20. Neal (Malkin, Letang) - 23. Stamkos (Hedman, St. Louis), 32. Pyatt (Thompson, Palát), 20. Stamkos (Lecavalier, St. Louis)



Komentarze