Penguins - Lightning 5-3: Pierwsza bramka Bennetta!
Pingwiny odnoszą kolejne zwycięstwo. Podopieczni Dana Bylsmy pokonali na własnym lodzie Tampa Bay Lighting 5:3. Pierwszą bramkę w NHL zaliczył Beau Bennett.
Spotkanie rozpoczęliśmy od mocnego akcentu. Już w 2. minucie meczu wynik spotkania otworzył Sidney Crosby, który po podaniu od Kunitza pięknym strzałem pod poprzeczkę pokonał Lindbacka. Chwilę później ponownie odezwał się Sid choć przy tej sytuacji mieliśmy sporo szczęścia. Pingwiny ruszyły z kontrom, zza bramki strzelał Crosby, guma dosyć niefortunnie wylądowała na parkanach Lindbacka, który nie zauważył jej obok swojej łyżwy i sam kopnął krążek do bramki.
W ostatnich sekundach pierwszej tercji trzecią bramkę zdobył nasz człowiek od brudnej roboty, Paul Martin. Cooke z Martinem rozklepali obronę Błyskawic. Goście po bramce Paula zmienili bramkarza. Pomiędzy słupkami Bolts od drugiej tercji pojawił się Garon.
Początek drugiej tercji to było to co Pingwiny lubią najbardziej czyli roztrwonienie całej przewagi w niespełna trzy minuty. W 2. minucie guma wpadła do siatki Flowera po tym jak odbiła się od nogi Orpika, a dwie minuty później Stamkos zdobył kontaktowa gola podczas PP.
Na szczęście Pingwiny wzięły się w garść i 13. minucie ponownie wyszliśmy na dwubramkowe prowadzenie dzięki bramce Bennetta w podwójnej przewadze. Dla Beau był to pierwszy gol, a zarazem pierwszy punkt na taflach NHL.
Błyskawice nie poddawały się i w trzeciej tercji ponownie udało im się zdobyć kontaktową bramkę. Hedman strzelał z okolic niebieskiej, ale guma zamiast do Flowera trafiła do nieobstawianego Conachera, który nie zmarnował dogodnej sytuacji. Na szczęście Tampa Bay nie zdołała wyrównać wyniku spotkania i w ostatnich sekundach meczu wynik ustalił Matt Cooke, który trafił do pustej bramki Bolts.
Pokonujemy Tampa Bay. Teraz ponownie gramy z Panterami. Tym razem jednak w Sunrise.
Pittsburgh Penguins - Tampa Bay Lightning 5:3 (3:0;1:2;1:1)




Komentarze