G2: Penguins - Senators 4-3: Sid zapewnia zwycięstwo
G2 dla Pingwinów. Pittsburgh pokonuje Ottawę 4:3. Hat-tricka w spotkaniu zaliczył Sidney Crosby.
Początek meczu to zdecydowana gra pod nasze dyktando. Atakowały tylko Pingwiny co musiało się skończyć bramką. W 4. minucie spotkania Crosby popisał się kapitalną indywidualna akcją - wjechał do tercji przeciwnika, minął obrońców Sens i strzałem z nadgarstka pomiędzy nogami Anderssona otworzył wynik spotkania.
Chwilę po tym mogło być już 2:0, ale Małkin trafił tylko w słupek. Nasza gra wyglądała naprawdę nieźle. Pewnie kroczyliśmy po swoje.
W 14. minucie Senators zdołali jednak wyrównać wynik meczu wykorzystując grę w przewadze. Vokouna z ostrego kąta pokonał Turris. Trzeba przyznać jednak, że Tomek mógł zachować się lepiej w tej sytuacji i ewentualnie zatrzymać strzał zawodnika Ottawy.
Remisowy rezultat utrzymał się jednak tylko przez dwie minuty. 18. minuta i ponownie wychodzimy na prowadzenie - Crosby całkowicie zaskoczył Anderssona strzelając niemal z prostego kąta, guma ponownie przeleciała pod nogami golkipera Senators po czym wpadła do siatki. Po 1. tercji G2 podobnie jak w G1 prowadziliśmy 2:1.
Druga tercja rozpoczęła się dla nas fantastycznie. Karlsson został odesłany na ławkę kar za zahaczanie i wykorzystaliśmy po raz pierwszy w tym spotkaniu nasze PP. Letang podał do Sida, który kapitalnym strzałem w samo okienko bramki pokonał Anderssona tym samym zaliczając swojego drugiego w karierze playoffowego hat-tricka. Po trzeciej bramce Sida nastąpiła zmiana w bramce gości. Anderssona zastąpił Lehner.
Odpowiedź gości na trzecią bramkę Sida nastąpiła niemal natychmiastowo. Smith podał do Greeninga na drugą stronę, który nie został upilnowany przez naszych obrońców i strzałem pod poprzeczkę pokonał Vokouna. W tej sytuacji nasz golkiper nie miał większych szans na obronę.
W 29. minucie ponownie jednak wyszliśmy na dwubramkowe prowadzenie. Martin huknął spod niebieskiej, Morrow zmienił tor lotu krążka i udało nam się przełamać Lehnera. Zaraz po tym ponownie graliśmy w przewadze, ale tym razem podwyższyć prowadzenia nam się nie udało. Dobrą sytuację miała za to Ottawa - Kunitz zgubił krążek w ataku co wykorzystał Greening, który ruszył z indywidualną kontrą i znalazł się w sytuacji sam na sam z Tomkiem. Na szczęście Vokoun popisał się kapitalną interwencją i nadal prowadziliśmy 4:2.
Ostatnia odsłona spotkania rozpoczęła się od kontaktowej bramki Senatorów. Vokoun obrobił strzał Latendressa, chciał zamrozić gumę, ale Letang wybił mu ją sprzed nosa, krążek przejął Pageu, który zdobył trzecią bramkę dla swojej drużyny strzałem do niemal pustej bramki.
W tym meczu wszystko mogło się jeszcze zdarzyć. Na szczęście Pingwiny nie popełniły już żadnego błędu i dowiozły prowadzenie do końca spotkania. Pingwiny prowadzą już 2-0 w serii.
Teraz wyprawa do Ottawy. Pierwszy mecz w stolicy Kanady już w najbliższą niedzielę.
Let's Go Pens!
Zawodnik meczu wg. redakcji: Sidney Crosby.
Pittsburgh Penguins - Ottawa Senators 4:3 (2:1;2:1;0:1)
Bramki: 4. Crosby (Martin, Niskanen), 17. Crosby (Kunitz, Letang), 22. Crosby (Letang, Malkin), 29. Morrow (Martin, Neal) – 14. Turris (Alfredsson, Gončar), 22. Greening (Smith, Neil), 43. Pageau (Latendresse, Condra)



Komentarze