Penguins - Rangers 2:1 SO: Fantastyczna inauguracja Jokinena!
Jest przełamanie! Pingwiny po dobrym meczu pokonują New York Rangers 2:1 po serii rzutów karnych. Wymarzoną inauguracje w barwach Pens zaliczył Jokinen, który zdobył dla nas jedyną bramkę i wykorzystał karnego.
Spotkanie rozpoczęło się bardzo niemrawo, obie drużyny skupiły się bardziej na grze defensywnej. Pierwsza ciekawa akcja nastąpiła w 10 minucie tercji, tip in Nasha świetnie wybronił Fleury, a kilka sekund później strzał Stepana również nie znalazł drogi do bramki strzeżonej przez goaltandera Pens. Chwilę wcześniej mecz poprzez konfrontacje na pięści rozkręcli Engelland i Clowe. Pierwsze zagrożenie pod bramką gości to indywidualna akcja Dupuisa, po jego strzale z backhandu krążek przeleciał między nogami Lundqvista i o kilka centymetrów minął się z linią bramkową Rangers. Kilka sekund później po drugiej stronie lodu szansę na otworzenie wyniku miał Brian Boyle. Ostatecznie pierwsza tercja meczu w Consol Energy Center kończy się sprawiedliwym, bezbramkowym remisem.
Początek drugiej odsłony meczu również bardzo senny. Pierwsze sytuacje wykreowali sobie goście, grając przewadzę. Między innymi Stepan miał okazję aby wyprowadzic swój zespół na prowadzenie, jednak świetnie krążek po jego strzałe wyłapał Fleury. Rolę się odwróciły i po chwili to Pingwiny miały jednego zawodnika więcej, lecz w żaden sposób nie przełożyło się to na wynik.
Ostatnia tercja to fragment meczu na który warto było czekać. Penguins wyjechali bard o zmotywawani na trzecią część spotkania. Już w 30 sekundzie swojego pierwszego gola w barwach Pingwinów zdobył Jussi Jokinen. Fiński skrzydłowy świetnym strzałem z nadgarstka pokonał bramkarza gości i w ten sposób debiutując w Pittsburghu wpisał się na listę strzelców. Rangers konsekwentnie dążyli do wyrównania. Wspaniałą sytuację miał Stepan, lecz nieprawdopodobnym refleksem popisał sie Marc-Andre Fleury i wyłapując strzał przeciwnika z bliskiej odległości, dostał owację na stojąco. W międzyczasie bardzo mocnym i efektownym hitem uraczył nas Douglas Murrey, fundując koledzę Boylowi darmowy lot na bandę. Od tego momentu gra bardzo się zaostrzyła. W końcu Matt Cooke mało co sam nie pobił całej ławki Rangers wraz z trenerem Tortorellą. W końcówce meczu goście z Nowego Jorku mieli jeszcze kilka dogodnych sytuacji, najlepsza i zarazem najbardziej kontrowersyjna, miała miejsce w 14 minucie tej tercji. Krążek znalazł sie pod bramką zawodników z Pensylwanii i zrobiło się spore zamiesznie. Jak wykazały powtórki okazało się, że Fleury intuicyjnie położył się na lodzie i ciałem przykrył gumę znajdującą się na linii bramkowej. Cała ta sytuacja tylko bardziej zdeprymowała zawodników Rangers, jednak dokładnie dwie sekundy później po wygranym wznowieniu upragnione wyrównanie Strażnikom dał Rick Nash. Przyszedł czas na dogrywkę.
W dodatkowych pięciominutach szansę na zainkasowanie dwóch punktów miały obie ekipy, wiele szczęścia po stronie obu bramkarzy spowodowało, że o losach meczu musiały rozstrzygnąć rzuty karne.
Pierwszego i jak się w konsekwencji okazało zwycięskiego gola zdobył Jussi Jokinen. Były zawodnik Hurricanes został wybrany najlepszym zawodnikiem meczu i świetnie zainaugurował swoje zmagania w Pittsburghu. Mecz co prawda nie należą do najlepszych w wykonaniu Pens, jednak to co mogło się naprawdę podobać to walka i zaangażowanie. Gospodarzy odnotowali aż 39 hitów i bardzo uprzykszali gościom grę przy bandach. Na wielkie uznanie zasługuje bramkarz Penguins, Fleury udowodnił po raz kolejny, że jest bardzo mocnym punktem drużyny. Bardzo ważne zwycięstwo z dywizyjnym rywalem, z czego należy się ogromnie cieszyć!
Pittsburgh Penguins - New York Rangers 2:1 SO (0:0;0:0;1:1;0:0;1:0)
Bramki: 41. Jokinen (Kunitz, Dupuis), decydujący karny Jokinen (TS) – 56. Nash (Stepan)



Komentarze