M10.: PIT - NYI 3:4 - Fatalna trzecia tercja
Pingwiny po fatalnej trzeciej tercji przegrywają na własnym lodzie z New York Islanders 3:4. Debiut w NHL zaliczył Jayson Magna, który jednak nie rozegrał żadnego udanego spotkania.
Niewykorzystane okazje
Pingwiny słabo weszły w spotkanie. Pierwszy strzał podopieczni Dana Bylsmy zdołali oddać dopiero w 6. minucie spotkania, Islanders do tego czasu już czterokrotnie zagrozili bramce Zatkoffa. Pens w pierwszej tercji grali przez ponad 6. minut w liczebnej przewadze, żadnej z trzech pełnych przewag, mimo obecności Letanga, wykorzystać się niestety nie udało. Jak rozgrywać PP pokazali Pingwinom goście. W 10. minucie na ławkę kar za zahaczanie powędrował Niskanen, a chwilę po tym Moulson po zamieszaniu pod bramką Zatkoffa skierował gumę do siatki gospodarzy.
Pingwiny odpowiedziały dobrą kontrą trzy minuty później - Jokinen pewnie dobił strzał Suttera i wyrównał stan spotkania. Pittsburgh w dalszej części tercji ostrzeliwywał bramkę Nabakova, lecz prowadzenia objąć się nie udało.
Na przestrzeni pierwszej odsłony spotkania Zatkoff zaprezentował się nieźle. Wraz z biegiem czasu golkiper Pens nabierał pewności siebie przy swoich interwencjach. Z pewnością wyglądało to lepiej niż w meczu z Panterami.
Pełna kontrola
W drugiej tercji grę niemal przez cały czas prowadziły Pingwiny. Islanders postawili głównie na grę z kontr. Pens w drugiej odsłonie oddali aż 20 strzałów na bramkę Nabakova, ale tylko jeden znalazł drogę do siatki. W 26. minucie Kunitz podał przed niebieską do Crosby'ego, który wyjechał do tercji Islanders i ładnym strzałem z nadgarstka pokonał rosyjskiego golkipera Wyspiarzy.
Druga część tercji to kolejna szansa na strzelenie bramki w przewadze, okazja po raz kolejny zmarnowana. Trzeba jednak zaznaczyć, że gra Pingwinów w PP nie wyglądała tak źle. W bramce spisywał się po prostu świetnie Nabakov, który czasami mógł liczyć na łut szczęścia. Po drugiej stronie tafli ponownie świetnie spisywał się Zatkoff, który zacierał swoje negatywne pierwsze wrażenie z meczu sprzed dwóch tygodni.
Grad bramek
W trzeciej tercji do 53. minuty wiało ogromną nudą. Wtedy to Islanders w kuriozalny sposób zdołali wyrównać wynik spotkania za sprawą Nielsena. Odpowiedź Pingwinów była natychmiastowa i dosyć... nieoczekiwana bowiem Pens na wyprowadzenie wyprowadził Engelland wykorzystując dobre podanie Vitale. Niestety minutę później Zatkoff po raz kolejny został pokonany. Obrona Pingwinów kompletnie się pogubiła, Martinek podał do stojącego przed bramką Boucharda, który w sytuacji sam na sam nie dał szans golkiperowi Penguins.
Złego nie było końca... W 59. minucie zwycięstwo Wyspiarzom zapewnił Bailey, który pokonał leżącego już Zatkoffa i Pingwiny ostatecznie przegrały w regulaminowym czasie gry nie zdobywając żadnego punktu. Zbyt wcześnie chwaliliśmy Zatkoffa.
Kolejne spotkanie już jutro. Rywalem będzie Toronto Maple Leafs. Liczymy na lepszy mecz Pens.
Pittsburgh Penguins - New York Islanders 3:4 (1:1;1:0;1:3)
Bramki i asysty: 14. Jokinen (Sutter, Niskanen), 26. Crosby (Kunitz), 54. Engelland (Vitale, Niskanen), 59. Bailey (Nielsen, Okposo) – 11. Moulson (Nielsen, Tavares), 53. Hickey (Martínek), 54. Bouchard (Martínek)
Penguins: Zatkoff (Fleury) – Letang, Scuderi, Martin P., Orpik, Niskanen, Maatta – Dupuis, Crosby, Kunitz – Kobasew, Malkin, Jokinen – Megna, Sutter, Glass – Engelland, Vitale, Adams
Islanders: Nabokov (Poulin) – MacDonald, Hamonic, Carkner, Hickey, Martínek, Donovan – Okposo, Tavares, Moulson – Bailey, Nielsen, Bouchard – Clutterbuck, Regin, Nelson – McDonald, Cizikas, Martin M.
Sędziowali: LaRue, Walsh – Barton, Sericolo.



Komentarze