Penguins - Islanders 4-0: Vokouna-matata!
Vokouna-matata! Powróciły stare, dobre Pingwiny! Podopieczny Dana Bylsmy pewnie pokonali w G5 New York Islanders 4:0. Fantastyczny występ w bramce zaliczył Tomas Vokoun dla którego dzisiejsze spotkanie było drugim w karierze, a pierwszym od dziewięciu lat, playoffowym shutoutem. Brawo!
W pierwszej tercji padło 0 bramek, napiszę to może słownie - ZERO bramek. Tego w tej serii jeszcze nie widzieliśmy. Pierwsze dwadzieścia minut to dosyć średnia gra Pingwinów. Pens grali czujnie w obronie, wyglądało na to, że wyciągnięto w końcu jakieś wnioski z ostatnich meczów, ale kompletnie zapomnieliśmy o ataku. Islanders oddali dwukrotnie więcej strzałów na naszą bramkę. Goście szczególnie zdominowali końcówkę 1. tercji. Na szczęście w bramce dobrze spisywał się Vokoun, który z każdą kolejną interwencją nabierał pewności siebie.
Druga tercja ułożyła się już dla nas fantastycznie. Pingwiny obudziły się i zdominowały Wyspiarzy. W 28. minucie Letang, niemal przez całą szerokość lodowiska, podał do Kennedy'ego, który przejął krążek tuż przed niebieską i w sytuacji sam na sam nie dał szans Nabakovowi pakując gumę pod poprzeczkę.
Niespełna dwie minuty później było już 2-0. Kunitz podał do Murraya, który na pozór nie groźnym strzałem spod niebieskiej podwyższył prowadzenie Pens. Golkiper Islanders nie zdołał utrzymać gumy w raku po czym wylądowała ona w jego siatce.
Szliśmy za ciosem. 34. minuta - Iginla podaje do Sida, który wjeżdża do tercji gości, mija obrońców Islanders i pakuje krążek do siatki Nabakova. 3:0. Warto zaznaczyć, że kilka minut wcześniej w podobnej sytuacji znalazł się Tavares, ale Vokoun ani myślał kapitulować.
Walczyliśmy dalej jednak musieliśmy pamiętać także o tyłach. Tam świetnie spisywał się Tomek, który bronił wszystko co leciało w kierunku jego świątyni. Ostatecznie po 40. minutach w Pittsburghu było 3:0.
Początek trzeciej tercji to roztropna i uważna gra Pens. W 46. minucie udało nam się podwyższyć prowadzenie na 4:0. Na ławkę kar powędrował Matt Martin, Pingwiny rozegrały błyskawiczny zamek, który bramką zakończył Letang. Po tym trafieniu nastąpiła zmiana w bramce Isles - Nabakova zastąpił Poulin.
Wynikiem 4:0 zakończyło się nasze piąte spotkanie PO. W międzyczasie mieliśmy jeszcze sporo okazji na podwyższenie rezultatu, m.in. kolejna gra w przewadze, ale ostatecznie Poulin nie dał się pokonać. Ogromny plus za to spotkanie dla Tomka, który był pewny siebie i co najważniejsze - bronił skutecznie.
Teraz trzeba zadać ostateczny cios Islanders w sobotnim spotkaniu. W drugiej rundzie czeka na nas już Ottawa Senators. Nie znamy jeszcze oficjalnej godziny sobotniego spotkania, ale najprawdopodobniej będzie to 21:30. Chcemy widzieć w szóstym meczu jeszcze lepszą grę niż w piątym!
Zawodnik meczu wg. redakcji: Tomas Vokoun.
Pittsburgh Penguins - New York Islanders 4:0 (0:0;3:0;1:0)
Bramki: 28. Kennedy (Letang, Sutter), 29. Murray (Kunitz, Malkin), 34. Crosby (Iginla, Dupuis), 46. Letang (Crosby, Martin)




Komentarze