Penguins - Islanders 5-0: Wyspiarze zdeklasowani
Doświadczenie w rozgrywkach posezonowych wzięło górę. Pingwiny bez najmniejszych problemów pokonały w 1. meczu PO New York Islanders 5:0. Świetnie w obronie zaprezentował się Mark Eaton. Flower z szóstym w karierze playoffowym shutoutem.
Już od pierwszych sekund spotkania daliśmy do zrozumienia Isles, że interesuje nas tylko zwycięstwo. Graliśmy bardzo aktywnie, szybko, oddawaliśmy sporo strzałów. W 2. minucie spotkania na ławkę kar został odesłany Strait, takiej okazji na otwarcie wyniku spotkania nie mogliśmy zmarnować i nie zmarnowaliśmy. W ostatnich sekundach PP Nabakova pokonał Bennett, który pięknym strzałem pod poprzeczkę nie dał szans golkiperowi gości.
Po bramce Bennetta Islanders ruszyli do ataku, ale świetnie spisywała się zarówno obrona Pens jak i sam Flower. Pingwiny po dobrym okresie gry w przewadze nieco spuściły z tonu i Nabakov miał chwilę oddechu. Chwilę bo w 14. minucie zadaliśmy kolejny cios - Duper po sporym zamieszaniu pod bramką gości zdołał wpakować gumę do siatki i było już 2:0.
W ostatnich pięciu minutach pierwszej tercji zdołaliśmy jeszcze przetestować nasze PK, które spisało się bardzo dobrze oraz kilkukrotnie zagrozić bramce Nabakova. Ostatecznie jednak po dwudziestu minutach prowadziliśmy 2:0.
Drugą tercję rozpoczęliśmy od mocnego akcentu. Wyspiarzom nałoży się kary i graliśmy 5 na 3. Takich okazji Pingwiny nie marnują. Tanger precyzyjnym strzałem podwyższył prowadzenie Pens na 3:0. Nie minęła minuta, a było już 4:0. Eaton podał przed bramkę do Dupuis, który ze stoickim spokojem pokonał Nabakova. Islanders byli bezradni, po czwartym golu Pens w bramce Isles pojawił się Poulin.
Zmiana bramkarza niewiele pomogła Islanders. W 34. minucie kolejną bramkę dla Pens zdobył... Tanner Glass, który jak wiemy do żądnych gigantów punktowych nie należy. Isles nie byli w stanie w żadnym stopniu zagrozić Pingwinom. Gdy Tavares pojawiał się na lodzie miał przy sobie nierozłączną ochronę zagwarantowaną przez naszych zawodników. Trzeba przyznać, że krycie Tavaresa wykonywaliśmy fantastycznie. Do połowy spotkania największa gwiazda Wyspiarzy oddała na bramkę Flowera okrągłe zero strzałów. Po drugiej odsłonie było 5:0.
Pierwsze pięć minut trzeciej tercji to głównie nasza gra w osłabieniu, która uniemożliwiła nam skuteczną grę ofensywną. Pingwiny nadal grały dobrze, ale tym razem nie udawało nam się tego udokumentować kolejnymi bramkami. Pod koniec spotkania nowojorczykom zaczęły puszczać w nerwy i w ruch poszły pięści. Reasoner w chamski sposób faulował Jokinena kolanem za co otrzymał karę 5 minut + 10 minut za niesportowe zachowanie. Przewagi tej jednak nie udało się nam wykorzystać i w ostatecznym rozrachunku w 1. meczu PO pokonaliśmy Islanders 5:0.
Z mniej pozytywnych informacji - na początku drugiej tercji Neal dostał hita i zjechał do szatni po czym więcej na lodzie się już nie pojawił. Na razie nie ma żadnych informacji na temat jego zdrowia. O rozwoju sytuacji będziemy informować na bieżąco.
Zawodnik meczu wg. redakcji: Mark Eaton.
Pittsburgh Penguins - New York Islanders 5:0 (2:0;3:0;0:0)
Bramki: 4. Bennett (Malkin, Martin), 14. Dupuis (Adams, Iginla), 22. Letang (Iginla, Malkin), 22. Dupuis (Eaton, J. Jokinen), 34. Glass (J. Jokinen)



Komentarze