Penguins - Devils 5:1: Consola odczarowana!
Consol Energy Center odczarowane, Penguins pewnie wygrywają na własnym lodowisku z New Jersey Devils 5-1. Pierwsze zwycięstwo w tym sezonie w domu, oraz pierwszy gol w NHL Roberta Bortuzzo. To się nazywa udany wieczór!
Po ostatnich występach Fleury'ego było słychać głosy niezadowolenia. Jego statystyki meczowe nie powalały i wielu zastanawiało się dlaczego to on, a nie Vokun, który w poprzednim meczu zapewnił sobie shutout, stanie dzisiaj w bramce. Kwiatek już od pierwszych minut spotkania udowodniał, że to nie liczby grają w hokeja. Świetny save po strzale Kovalchuk'a w 9 minucie, kilka chwil później Rosjanin po potężnym snap shotcie po raz kolejny musiał uznać wyższość bramkarza Pens. Refleks, dobra gra padami, takiego MAF-a chcemy oglądać. Jednak po drugiej stronie lodowiska Martin Brodeur, też zaprezentował kilka dobrych interwencji w pierwszej tercji, mało kto mógł się spodziewać, że zakończy on mecz z pięcioma bramkami na koncie.
Drugą tercję rozpoczęliśmy od gry w osłabieniu, po niepotrzebnej karze Crosby'ego na Josefsonie. Widać dwie minuty w penality box wpłynęły mobilizująco na naszego kapitana, ponieważ chwilę po zakończeniu odsiadki dodał do swojego dorobku asystę. Strzelcem bramki okazał się Sutter, który podczas sporego zamieszania przy bramce Diabłów zdołał dobić krążek do siatki. Jest to pierwsza bramka Brandon'a w barwach Pens. Niecałe 8 minut później Chris Kunitz wykorzystał prezent jaki zafundował mu Volchenkov i po strzale z nadgarstka mieliśmy już w CEC 2:0. Wydawało się, że gospodarze kontrolują przebieg rozgrywki, niestety na ławce kar wylądował Elias i Pittsburgh grał w przewadze. Dlaczego niestety? Z prostego powodu, nie dość, że nie potrafimy wykorzystywać PP to jeszcze tracimy w nim bramki. Po pięknej asyście Zubrusa, Greene znalazł się w sytuacji sam na sam z Fleurym i strzałem z backhandu przywrócił nadzieję przyjezdnym na zwycięstwo. Ostatnie minuty drugiej tercji należały do Devils.
Kto by się spodziewał, że w rodzinie fanów Pens mamy swojego wróżbitę Macieja. Godzik napisał, że mecz zakończy się wynikiem 5-1 i w jakiś sposób musiał wpłynąć na gospodarzy, ponieważ już w 3 minucie ostatniej odsłony gry, po strzale z przysłowiowej klepy Letang wpisuje się na listę strzelców. Nie wiem czy ktoś ze sztabu trenerskiego ogląda nasz chat, ale narzekania Ady na Sida poskutkowały, 8 minuta trzeciej tercji i Crosby pięknym strzałem pokonuję Brodeura. Kropkę nad "i" stawia Robert Bortuzzo, który zdobywa swoją pierwszą bramkę w NHL. Trzecia tercja była dokładnie tym czego oczekujemy od Pingwinów. Rozegraliśmy bardzo dobre zawody, zarówno w obronie jak i w ataku. Jedyną rzeczą do której trzeba mieć zarzuty to nasza gra w przewadze. Miejmy nadzieję, że uda się ten aspekt zdecydowanie poprawić, ponieważ bez niego nie ma co liczyć na wejście do playoff. Na koniec wypada również pochwalić nowy nabytek Pens, Boychuk'a, jak na pierwszy swój mecz w nowych barwach zagrał całkiem przyzwoicie.
Następne spotkanie już jutro na wyjeździe z Washington Capitals. Stołeczni w tym skróconym sezonie póki co zawodzą, tylko dwie wygrane na osiem rozegranych gier pozostawia wiele do życzenia. Z ostatniego pojedynku wyszli jednak zwycięsko i ich apetyty na pewno są rozbudzone. Mecz rozpoczyna się o godzinie 18:30 polskiego czasu, zapraszamy wszystkich na chat!
Pittsburgh Penguins - New Jersey Devils 5:1 (0:0;2:1;3:0)



Komentarze