Raport meczowy

Pełen terminarz
NHL

Wells Fargo Center

Philadelphia Flyers
NHL
4:0
Final Score
Pittsburgh Penguins
NHL

M66.: PHI - PIT 4:0 - Sobotni pogrom

To było spotkanie, którego lepiej było nie oglądać. Pingwiny po tragicznej grze przegrywają w Philadelphii 4:0. Dzisiaj w naszej drużynie nie działało zupełnie nic. 

Tragiczne otwarcie

Przed spotkaniem dotarły do nas informacje o braku Kunitza w składzie na mecz przeciwko Flyers. Chris trenował co prawda wczoraj z drużyną, ale Bylsma zdecydował jednak, że dzisiaj nie wystąpi. Zabrakło także Jamesa Neala, o którego urazie pisaliśmy już wczoraj.

Pierwsze minuty spotkania to katastrofalna gra naszej drużyny. Pingwiny kompletnie nie mogły odnaleźć się na lodzie. Podopieczni Dana Bylsmy popełniali masę błędów, nie uniknął ich nawet Crosby, który rozgrywał swoje najgorsze minuty w sezonie. Atmosferę podgrzewali niepotrzebnie sędziowie, dyktując zupełnie niezrozumiałe wykluczenia. W 3. minucie na ławce kar znalazł się Despres, który jedynie próbował zatrzymać Rinaldo przed najazdem na bramkę Flowera po gwizdku arbitra. Grę w przewadze zamienił na bramkę minutę później Hartnell, który piekielnie mocnym uderzeniem ze środka pokonał Fleury’ego.

Chwilę po tym było już 2:0 dla Flyers, którzy tym razem zdobyli bramkę w osłabieniu. Fatalny błąd w tercji defensywnej popełnił Jokinen, tracąc gumę na rzecz duetu Couturiera, który podał przed bramkę do Reada, a ten podwyższył prowadzenie swojego zespołu.

Fatalnej gry ciąg dalszy

W pierwszej części drugiej odsłony grę Pingwinów przynajmniej dało się oglądać, potem jednak ponownie nastąpił regres w grze naszej drużyny. Penguins nie wykorzystywali kolejnych okazji podczas gry w przewadze, grając 5 na 5 nie mogli wypracować sobie sytuacji strzeleckiej oraz dodatkowo tracili kolejne trafienia.

Wpierw w 34. minucie Lecavalier wykorzystał dobre podanie przed niebieską od Schenna i w sytuacji sam na sam nie dał szans Flowerowi, a w ostatniej minucie drugiej tercji defensywa Pittsburgha została całkowicie rozklepana i guma ponownie znalazła się w siatce po strzale Reada.

Bezbramkowe zakończenie

W trzeciej tercji nie padły już żadne bramki. Pingwiny próbowały zdobyć honorowe trafienie, ale na "próbowały" się dzisiaj skończyło. W ostatniej odsłonie na szczęście Lotnicy nie zdołali dołożyć kolejnego trafienia, choć okazji im nie brakowało. W ostatecznym rozrachunku przegrywamy pierwszą część weekendowego dwumeczu w fatalnym stylu, grając anty-hokej, pozostawiając po sobie bardzo złe wrażenie.

Jutro rewanż w Konsoli o 17:30 czasu polskiego. Rewanż miejmy nadzieję dla nas udany, z przede wszystkim lepszą grą niż dzisiaj... choć chyba nie da się zagrać gorzej. 

Skrót spotkania

Galeria ze spotkania

Philadelphia Flyers – Pittsburgh Penguins 4:0 (2:0;2:0;0:0)

Bramki i asysty: 4. Hartnell (Giroux, Simmonds), 9. Read (Couturier), 34. Lecavalier (Schenn, Grossmann), 40. Read (Couturier, Giroux)

Flyers: Mason (Heeter) – Coburn, Timonen, Streit, Grossmann, MacDonald, Schenn – Hartnell, Giroux, Voráček, Lecavalier, Schenn, Simmonds, Read, Couturier, Downie, VandeVelde, Hall, Raffl.

Penguins: Fleury (Zatkoff) – Maatta, Orpik, Scuderi, Niskanen, Bortuzzo, Despres – Pyatt, Crosby, Stempniak, Jokinen, Malkin, Gibbons, Glass, Sutter, Goc, Megna, Vitale, Adams.

Komentarze