Raport meczowy

Pełen terminarz
NHL

CONSOL Energy Center

Pittsburgh Penguins
NHL
3:0
Final Score
New Jersey Devils
NHL

M1.: PIT - NJD 3:0 - Zwycięstwo na dobry początek

Inauguracja sezonu na plus. Pingwiny pokonały na własnym lodzie New Jersey Devils 3:0. Dobre zawody rozegrał świeżo podpisany Chuck Kobasew, który zdobył pierwszą bramkę dla Penguins w sezonie 2013/2014. Spotkanie z Diabłami odbyło się także pod znakiem debiutu Olli Maatty w NHL. Na uwagę zasługuje także dobry występ Fleury'ego.

Przeciętny początek

Pierwsze minuty spotkania to niezbyt ciekawa gra ze strony Pens. Optyczną przewagę na lodzie miały Diabły, które jednak także nie zachwycały swoją grą. Pingwiny potrzebowały kilku minut na przebudzenie. Efektem coraz lepszej gry Pittsburgha była bramka zdobyta w 10. minucie spotkania. Kobasew dobił strzał Suttera i pewnie pokonał Schneidera zaliczając tym samym swoją pierwszą bramkę jako Pingwin w sezonie regularnym. Chuck trafienie z pewnością zadedykował Shero, który wczoraj postanowił podpisać z Kanadyjczykiem roczną umowę.

Niespełna trzy minuty później było już 2:0 po zabójczej kontrze Sida i Dupera. Pascal odegrał przed niebieską do Crosby'ego, który ruszył w kierunku bramki New Jersey i ładnym strzałem w dalszy róg bramki zmusił Schneidera do kapitulacji. 

W pierwszej tercji udało nam się jeszcze w niezłym stylu "zabić" grę w przewadze Devs. Pierwszą odsłonę zakończył pięściarski pojedynek Glassa z Clowem.

Piach i wielka nuda

Gdyby ktoś przespał całą drugą tercję można śmiało stwierdzić, że nie przegapiłby niczego ciekawego. Druga odsłona spotkania toczyła się w bardzo ślamazarnym tempie, na lodzie nie działo się niemal nic. Devils wyrównali tylko stosunek strzałów (po 2. tercji wynosił on 15:15), ale w większości były to strzały niegroźne dla Fleury'ego. Pens przez całą tercję oddali zaledwie trzy strzały na bramkę Schneidera. Udało nam się także zagrać po raz pierwszy w PP, ale o tym okresie gry w przewadze nie ma sensu za bardzo się rozpisywać... W sumie nie ma czego opisywać.  

Powtórka z rozgrywki

Trzecia tercja to także niezbyt ciekawa gra na lodzie. Na początku odsłony Devils rzucili się do ataku próbując zdobyć bramkę kontaktową, ale sztuka ta się im nie udała. Bramkę udało się zdobyć za to Pingwinom po dobrej kontrze. Małkin podał spod bandy na środek do Adamsa, który ze stoickim spokojem pokonał Schneidera. Losy spotkania w tym momencie były niemal rozstrzygnięte.

Chwilę po tym Devils mieli swoją okazję po faulu Niskanena, po którym został podyktowany rzut karny dla gości. Henrique jednak nie wygrał pojedynku z Flowerem i Devs wciąż pozostawali bez bramki. Pozostali bez niej do końca spotkania. Spotkanie ostatecznie zakończyło się wynikiem 3:0. 

Co do Maatty... Młody fiński defensor zaprezentował się z niezłej strony choć czasami w jego grze widać było zbyt dużą dozę nerwowości. Zresztą sam Olli w wywiadzie przyznał, że czuł się stremowany. Pierwsze koty za płoty. Maatta ma jeszcze bardzo dużo czasu na rozwój.

Kolejne spotkanie już w nocy z soboty na niedzielę o 1:00. Drugim rywalem Pingwinów w RS będzie Buffalo Sabres. 

Skrót spotkania

Galeria ze spotkania

Multimedia pojawią się w godzinach porannych.

Pittsburgh Penguins - New Jersey Devils 3:0 (2:0;0:0;1:0)

Bramki: 10. Kobasew (Sutter, Bennett), 13. Crosby (Dupuis, Niskanen), 52. Adams (Malkin, Glass)

Penguins: Fleury – Orpik, Martin, Niskanen, Scuderi, Bortuzzo, Maatta – Dupuis, Crosby, Kunitz – Vitale, Małkin, Jokinen – Bennett, Sutter, Kobasew – Adams, Jeffrey, Glass.

Devils: Schneider – Zidlicky, Salvador, Larsson, Greene, Harrold, Wołczenkow – Brunner, Eliasz, Clowe – Jagr, Zajac, Henrique – Ryder, Loktionow, Zubrus – Bernier, Gionta, Carter.

Sędziowali: Hasenfratz, Joannette – Cherrey, MacPherson.

Komentarze