Panthers - Penguins 1-3: Wieczór Morrowa
Pingwiny pokonują w Sunrise miejscowe Pantery 3:1. Bramki dla Pens zdobywali Letang oraz Morrow.
W meczu nie wystąpił Małkin. Tuż przed początkiem spotkania pojawiła się informacja, że Geno nie zagra z powodu kontuzji ramienia oraz... oparzenia słonecznego. Czyżby Evgeni zapomniał posmarować się filtrem przed wizytą na plaży w Sunrise? O stanie zdrowia Geno będziemy informować na bieżąco.
Do rzeczy. Spotkanie nie było żadnym wielkim widowiskiem. Po dosyć niemrawym początku, w którym widzieliśmy niemal same podania Pingwiny przebudziły się pod koniec tercji. Wynik spotkania otworzył Tanger, który huknął spod niebieskiej po podaniu Bennetta nie dając szans Markstromowi.
Dwie minuty przed końcem pierwszej odsłony krążek znalazł się w siatce po raz drugi za sprawą Morrowa. Brenden wpierw trafił w spojenie bramki, ale udało mu się dobić gumę do siatki bez większych problemów.
Po pierwszej tercji wszystko szło według planu, ale Pantery ani myślały się poddać. W drugiej tercji gospodarze podjęli walkę i zdołali zdobyć bramkę kontaktową. Fleury'ego pokonał Upshall.
Inną sprawą jest to, że wczoraj drugą i trzecią tercję zagraliśmy po prostu dosyć słabo. Mimo tego udało nam się dowieść korzystny rezultat do końcowej syreny. Wynik spotkania ustalił jeszcze strzałem na pustą bramkę Morrow zaliczając tym samym drugie trafienie w meczu.
Wracamy do domu z kompletem punktów zdobytym w trzech wyjazdowych spotkaniach. Teraz chwila czasu na regeneracje, a we środę niezwykle istotny mecz z Montreal Canadiens.
Florida Panthers - Pittsburgh Penguins 1:3 (0:2;1:0;0:1)
Bramki: 25. Upshall (Skille, Campbell) – 15. Letang (Bennett, Morrow), 19. Morrow (Bennett, Vitale), 60. Morrow



Komentarze