M28.: FLA - PIT 1:5 - Udany rewanż w Sunrise
Pingwiny skutecznie zrewanżowały się Panterom za porażkę z początku października. Tym razem w Sunrise lepsi okazali się Pens pokonując gospodarzy 5:1. Kolejną serię punktów zaliczył Jewgienij Małkin.
Mozolny początek
Od pierwszych minut spotkania było widać, że spotkanie z The Cats będzie przynajmniej trochę bardziej ciekawe od starcia z Lightning. Pingwiny niezbyt udanie weszły w mecz, Pittsburgh przez dobre parę minut nie potrafił oddać celnego strzału na bramkę Thomasa. Problemu ze stwarzaniem sobie sytuacji podbramkowych nie mieli za to gospodarze. Florida raz po raz ostrzeliwała bramkę drużyny z Miasta Stali, tam jednak dobrze spisywał się Zatkoff, który z meczu na mecz prezentuje coraz lepszą formę.
W połowie tercji Pingwinom udało strzelić się szybkie dwie bramki rywalom. Wpierw podczas gry w przewadze w 11. minucie meczu do siatki trafił Kunitz, a trzydzieści sekund później Vitale dosyć szczęśliwie podwyższył na 2:0. Bramka Joe została dopiero uznana po krótkiej analizie wideo bowiem w chwili przekraczania linii bramkowej Weaver wybił gumę z własnej siatki.
Pantery nie zdemotywowały się szybko straconymi dwoma trafieniami i ponownie ruszyły do ofensywy. W sumie Zatkoff w pierwszej tercji musiał interweniować aż piętnaście razy. Po drugiej stronie tafli Pingwiny tylko sześciokrotnie zmusiły Thomasa do obrony.
Kolejne punkty Geno
Druga tercja była bardzo podobna do pierwszej - Pantery atakowały, a Pingwiny zdobywały bramki. Gospodarze ponownie ruszyli do ofensywy, nie zdało im to się na wiele bowiem w 28. minucie Pens wyprowadzili świetną kontrę i podwyższyli swoje prowadzenie. Maatta podał do Geno, który wjechał przed Tomasa i pewnie go pokonał.
W 31. minucie guma wylądowała w siatce Zatkoffa, ale sędziowie bramki nie uznali. Po analizie wideo arbitrzy dopatrzyli się kopnięcia gumy przez Boyesa. The Cats swojego pierwszego gola zdołali jednak zdobyć pod koniec tercji wykorzystując grę w przewadze. Jeff musiał wyjmować gumę z siatki po strzale Upshalla.
Odpowiedź Pittsburgha na bramkę gospodarzy była natychmiastowa. Kilkanaście sekund później Małkin podał zza bramki do Neala, który pokonał zdezorientowanego golkipera Panter i było 4:1.
Potwierdzenie dominacji
W ostatniej odsłonie spotkania Pingwiny tylko potwierdziły swoją przewagę nad rywalem. W 47. minucie Kulikov stracił gumę we własnej tercji na rzecz Małkina, który momentalnie odegrał krążek na środek do Jokinena, a ten pewnym strzałem pod poprzeczkę pokonał Tomasa.
Teraz czas na chwilę przerwy. Pingwiny na lód powrócą we wtorek kiedy to zostanie rozegrane spotkanie z New York Islanders.
Florida Panthers - Pittsburgh Penguins 1:5 (0:2;1:2;0:1)
Bramki i asysty: 38. Upshall (Huberdeau, Campbell) – 11. Kunitz (Malkin, Neal), 12. Vitale (Megna, Engelland), 28. Malkin (Maatta, Letang), 39. Neal (Malkin), 47. Jokinen (Malkin).
Panthers: Thomas (Clemensen) – Gilbert, Campbell, Olsen, Gudbranson, Weaver, Kulikov – Fleischmann, Bjugstad, Huberdeau – Boyes, Barkov, Upshall – Bergenheim, Gomez, Goc – Winchester, Matthias, Hayes
Penguins: Zatkoff (Fleury) – Orpik, Engelland, Letang, Maatta, Niskanen, Despres – Dupuis, Crosby, Kunitz – Neal, Malkin, Jokinen – Ebbett, Sutter, Conner – Megna, Vitale, Adams
Sędziowali: Martell, Peel – Murchison, Racicot.



Komentarze