Raport meczowy

Pełen terminarz
NHL

Scotiabank Saddledome

Calgary Flames
NHL
1:2
Final Score
Pittsburgh Penguins
NHL

M47.: CGY - PIT 1:2 - Skromne zwycięstwo na zakończenie

Po zaciętym spotkaniu Penguins pokonali Calgary Flames 2:1. Bardzo dobre spotkanie rozegrał Marc-Andre Fleury, broniąc 27 z 28 strzałów rywala. Pingwiny powiększyły do 18 punktów przewagę nad zajmującymi drugie miejsce w tabeli Metropolitan Division, Capitals.

Pierwsza tercja to popis nienajlepszej gry defensywnej z obu stron. Zarówno defensorzy Penguins jak i Flames popełniali sporo błędów, jednak od samego początku dobrą formę prezentowali bramkarze.

Już w czwartej minucie, po dobrym krzyżowym podaniu Neala, strzał oddał Małkin, jednak nieczysto trafił w krążek i nie sprawił większych problemów golkiperowi Flames.

Dwie minuty później gorąco zrobiło sie pod bramką Pens. W tercji obronnej Pingwinów, Lee Stempniak odebrał krążek Brooksowi Orpikowi i zagrał zza bramki do wjeżdżającego Mikaela Backlunda jednak tym razem lepszy okazał się Fleury.

Niespotykaną nieskuteczność od początku spotkania prezentował Sidney Crosby. Napastnik Penguins dwa razy podczas pierwszej tercji znajdował się oko w oko z Reto Berrą, jednak nie potrafił pokonać 27-letniego Szwajcara.

Najlepszą okazję na otwarcie wyniku spotkania przez Flames, miał w 16. minucie Sean Monahan. Draftowany przed obecnym sezonem, 19-letni center wykorzystał fatalny błąd Olliego Maatty i ruszył w stronę osamotnionego Fleury'ego, próbując wcisnąć krążek pomiędzy jego parkanami, jednak doświadczony bramkarz nie dał się pokonać.

Niewykorzystana sytuacja zemściła się niespełna minutę później. W narożniku tercji obronnej Flames powalczył Zach Sill, krążek trafił do Chrisa Kunitza, a ten, genialnym strzałem w krótki róg, udowodnił, że zasłużenie znalazł się w składzie Kanady na Igrzyska Olimpijskie w Soczi.

W drugiej odsłonie tempo spotkania wyraźnie spadło, co skutkowało brakiem sytuacji zarówno po jednej jak i drugiej stronie lodu.

Na kolejną bramkę kibice zgromadzeni w Scotiabank Saddledome czekali do 26. minuty. Tanner Glass rozegrał krążek z Mattem Niskanenem, a ten oddał strzał spod niebieskiej linii. Wielkie było zdziwienie wszystkich, kiedy krążek pomiędzy nogami Berry wtoczył się do bramki.

Po powiększeniu prowadzenia, Penguins zdecydowanie oddali pole gry, co mogło się skończyć tragicznie dla podopiecznych Dana Bylsmy. Najpierw szczęścia próbował objeżdżający bramkę Jiří Hudler, a następnie niemal na pustą bramkę uderzał Backlund, jednak w obu sytuacjach świetnymi interwencjami popisywał się Fleury.

Jeszcze przed końcem drugiej tercji, Pingwiny mogły podwyższyć prowadzenie. Krążek w tercji neutralnej przechwycił Crosby i pomknął na bramkę Berry. Po raz kolejny jednak, dała o sobie znać nieskuteczność kapitana drużyny ze Steel City i strzał najlepiej punktującego gracza ligi wylądował na słupku.

Już na początku trzeciej części meczu, podopieczni Dana Bylsmy mogli zgasić nadzieje Flames na uzyskanie dobrego rezultatu, jednak Jussi Jokinen, po świetnym zagraniu Małkina, nie trafił czysto w krążek i Reto Berra mógł odetchnąć z ulgą.

Wraz z upływem czasu, goniący wynik Flames grali coraz bardziej ofensywnie, co zaowocowało kilkoma groźnymi kontrami Penguins. Najlepszą z nich zmarnował, 9. minut przed końcem meczu, Jewgienij Małkin, przegrywając pojedynek sam na sam z golkiperem gospodarzy.

I tym razem niewykorzystana sytuacja się zemściła. Kilkadziesiąt sekund później, fatalne zachowanie w obronie Krisa Letanga wykorzystał Mikael Backlund i zdobył kontaktową bramkę dla Płomieni. Było to szóste trafienie 24-letniego Szweda w tym sezonie.

Do końca spotkania wynik się nie zmienił i Penguins wywieźli z Calgary dwa punkty. Bezsprzeczną gwiazdą spotkania został wybrany bramkarz gości - Marc-Andre Fleury.

Kolejny mecz podopieczni Dana Bylsmy rozegrają w nocy ze środy na czwartek, o godzinie 2:00 czasu polskiego, kiedy to do Consol Energy Center zawitają Washington Capitals.

Calgary Flames - Pittsburgh Penguins 1:2 (0:1;0:1;1:0)

Bramki i asysty: 52. Backlund (Brodie, Hudler) – 17. Kunitz (Bortuzzo), 27. Niskanen (Glass)

Flames: Berra (Ramö) – Brodie, Giordano, Šmíd, Wideman, Butler, O'Brien – Cammalleri, Backlund, Stempniak – Byron, Monahan, Hudler – Bouma, Stajan, Galiardi – Westgarth, Colborne, McGrattan.

Penguins: Fleury (Zatkoff) – Scuderi, Letang, Bortuzzo, Orpik, Maatta, Niskanen – Kunitz, Crosby, Gibbons – J. Jokinen, Malkin, Neal – Glass, Sutter, Pyatt – Adams, Vitale, Engelland.

Sędziowali: Hasenfratz, Lee – Cherrey, Henderson.

Komentarze