M57.: BUF - PIT 1:5 - Pingwinia dominacja
Pittsburgh w swoim ostatnim wyjazdowym spotkaniu przed przerwą olimpijską pokonał na wyjeździe Buffalo Sabres 5:1. To trzecie zwycięstwo Pingwinów w sezonie nad Szablami.
Harry "Z"
Pingwiny potrzebowały trochę czasu aby wejść w spotkanie. Buffalo na początku meczu szybko złapało karę i Pittsburgh otrzymał świetną szansę na otworzenie wyniku, której, jak później się okazało, wykorzystać nie zdołał. Gospodarze w meczu z Penguins postawili głównie na grę z kontrataków co przyniosło oczekiwany rezultat już w 6. minucie spotkania. Wówczas Flowera, który zgubił krążek z pola widzenia, pokonał Stafford i Szable niespodziewanie objęły prowadzenie.
Odpowiedź Pens nastąpiła dopiero w 16. minucie pierwszej tercji. Stan spotkania wyrównał powołany z Wilkes-Barre/Scranton Penguins Harry Zolnierczyk. "Z" otrzymał świetnie podanie od Adamsa przed bramkę i z najbliższej odległości wpakował gumę do siatki Millera.
Pod koniec tercji szansę na zdobycie gola podczas gry w przewadze otrzymały Szable, ale Pingwiny pewnie wybroniły się na lodzie w czwórkę. Po 20. minutach w miarę wyrównanej gry w First Niagara Center mieliśmy więc remis 1:1.
Wisienki Sida i Geno
Druga tercja wyglądała już znacznie lepiej w wykonaniu Pingwinów. Pens przejęli pełną kontrolę nad spotkaniem, raz po raz atakując bramkę Millera. W 22. minucie Sutter po raz kolejny na przestrzeni kilku dni przegrał pojedynek sam na sam z golkiperem przeciwnej drużyny. Jednak kilkanaście sekund później kapitalną akcją podczas gry w przewadze popisał się Crosby. Sid wjechał w obronę Sabres jak w masło i świetnym uderzeniem na dłuższy słupek pod poprzeczkę dał Pittsburghowi prowadzenie.
Pod koniec odsłony Małkin pozazdrościł bramki Crosby'ego i także w indywidualnej akcji pokonał Millera. Geno przejechał niemal całą szerokość lodowiska, wjechał do tercji ataku i bez najmniejszych problemów wpakował gumę do bramki Sabres. Trafienie Geno wisiało w powietrzu od kilkunastu minut. Rosjanin dzisiaj na lodzie prezentował się wyśmienicie.
Ciąg dalszy egzekucji
Ostatnia odsłona spotkania toczyła się w szybkim tempie, mało było przerw, a gra toczyła się płynnie. W 46. minucie Pingwiny odskoczyły na trzybramkowe prowadzenie. Sutter wygrał wznowienie w tercji Szabel, guma dotarła do Gibbonsa, który fantastycznym uderzeniem posłał krążek do bramki gospodarzy. Miller w tej sytuacji nie zdążył nawet zainterweniować.
W 53. minucie po akcji naszego drugiego ataku było już 5:1. Geno podał do Neala, który ładnym uderzeniem z nadgarstka podwyższył przewagę Pingwinów nad Szablami. Bramka Neala ostatecznie ustaliła wynik spotkania i Pens bez najmniejszych problemów pokonali Buffalo po raz trzeci w sezonie.
W piątek ostatnie spotkanie Pens przed przerwą olimpijską. Pittsburgh na własnym lodzie podejmie New York Rangers.
Buffalo Sabres - Pittsburgh Penguins 1:5 (1:1;0:2;0:2)
Bramki i asysty: 6. Stafford (Ennis) – 16. Zolnierczyk (Adams, Crosby), 23. Crosby (Niskanen), 38. Małkin, 46. Gibbons (Sutter), 53. Neal (Małkin, Orpik)
Sabres: Miller (Enroth) – Ehrhoff (A), Weber, Sulzer, Tallinder (A), Ruhwedel, McBain – Stafford, Ennis, Omark – D´Agostini, Hodgson, Ott (C) – Varone, Girgensons, Flynn – Ellis, Foligno, Scott.
Penguins: Fleury (Zatkoff) – Martin, Orpik (A), Bortuzzo, Scuderi, Niskanen, Maatta – Gibbons, Crosby (C), Kunitz (A) – Neal, Małkin (A), Jokinen – Megna, Sutter, Glass – Engelland, Adams, Zolnierczyk.
Sędziowali: Lemelin, Peel – Miller, Kovachik.



Komentarze