M31.: BOS - PIT 3:2 - Tragiczna końcówka
Niewykorzystane okazje zemściły się na Pingwinach. Pittsburgh przegrywa spotkanie w Bostonie w ostatnich dwóch minutach trzeciej tercji.
Chamstwo Thorntona
Spotkane rozpoczęło się od szybkiej kary Chary i gry w przewadze Pingwinów. Pens jednak nie zdołali rozpocząć meczu mocnym akcentem pozwalając Bostonowi zabić okres gry w osłabieniu. Co nie udało się na początku udało się kilka minut później. W 7. minucie spotkania Kunitz strzelał na bramkę Raska, guma niefortunnie odbiła się od kapitana Bruins po czym wpadła do bramki gospodarzy. Była to kolejna bramka Chrisa w PP.
Miśki od początku spotkania nie zachwycały. Boston przez połowę tercji nie był w stanie oddać celnego strzału na bramkę Flowera. Jednak w 11. minucie meczu już pierwszy strzał gospodarzy znalazł drogę do siatki Pens. Smith zaskoczył Fleury'ego mocnym uderzeniem spod bandy i było 1:1.
W 12. minucie spotkania wydarzyło się coś czego nie powinniśmy oglądać na lodowiskach całego świata w żadnej formie. Wówczas to, po gwizdu sędziego, Thornton popisał się niebywale chamskim zachowaniem powalając na lód niczego się niespodziewającego Orpika i zadając mu dwa mocne ciosy w twarz. Brooks po tym ataku nie podniósł się z lodu. Potrzebna była interwencja medyków, którzy dopiero po kilku minutach zwieźli obrońcę Pens na noszach z tafli. Thornton za to zagranie wyleciał do końca spotkania, a mam nadzieję, że po posiedzeniu Komisji Dyscyplinarnej wyleci na znacznie dłuższy okres czasu.
Chwilę przed tym wydarzeniem równie idiotycznym zachowaniem popisał się Neal, który w czasie gry uderzył kolanem leżącego Marchanda. James za to zagranie będzie tłumaczył się telefonicznie przed Komisją Dyscyplinarną. Thornton został wezwany zaś do osobistego stawienia się przed Shanahanem.
Pingwiny nie zamierzały wdawać się w bójki z Miśkami i ponownie ruszyły do ofensywy. W 14. minucie Neal wyskoczył z boksu kar, otrzymał dobre podanie przed niebieską od Niskanena i pewnie wpakował gumę do bramki Raska. Pingwiny do końca pierwszej tercji nie utraciły już jednobramkowego prowadzenia.
Niewykorzystane okazje
Druga tercja odbyła się pod znakiem nie wykorzystanych okazji przez naszą drużynę. Grę ponownie rozpoczęliśmy od gry w przewadze. Na początku tercji Marchand rozciął kijem podbródek Kunitzowi i Pingwiny przez cztery minuty grały w przewadze. Pittsburgh rozgrywał zamki, stwarzał sobie kolejne sytuacje, ale brakowało wykończenia ataków.
W drugiej odsłonie częściej atakowali Bruins. Oddali oni w sumie osiem strzałów przy sześciu strzałach Pittsburgha. Gospodarze także nie wykorzystywali swoich okresów gry w przewadze, marnowali kolejne okazje na doprowadzenie do remisu i ostatecznie po 40. minutach gry Penguins wciąż prowadzili 2:1.
Fatalna końcówka
Bruins dwoili się i troili w trzeciej tercji aby doprowadzić do wyrównania. W tym spotkaniu jednak hokejowi bogowie byli razem z Pingwinami. W 5. minucie spotkania Smith podczas gry w przewadze z dogodnej pozycji przestrzelił do niemal pustej bramki Pittsburgha. Wyrównać gospodarzom udało się dopiero w 59. minucie spotkania. Krejci strzałem ze środka pokonał Flowera. 13. sekund przed końcem Fleury skapitulował po raz kolejny. Tym razem gumę do siatki Pingwinów wpakował Chara i Pittsburgh przegrał mecz w ostatnich dwóch minutach. Pozostawmy bez komentarza końcówkę w naszym wykonaniu...
Kolejne spotkanie Pingwinów już w najbliższy poniedziałek. Rywalem Pens po raz kolejny będzie Columbus Blue Jackets, a spotkanie odbędzie się na tafli Consol Energy Center.
Boston Bruins - Pittsburgh Penguins (1:2;0:0;2:0)
Bramki i asysty: 11. Smith (Bergeron), 59. Krejčí (Lucic, Iginla), 60. Chára (Smith, Marchand) – 7. Kunitz (Crosby, Niskanen), 14. Neal (Niskanen, Despres)
Bruins: Rask (Johnson) – Hamilton, Chára, Seidenberg, Bartkowski, Krug, Miller – Iginla, Krejčí, Lucic – Eriksson, Bergeron, Marchand – Smith, Kelly, Söderberg – Thornton, Campbell, Paille.
Penguins: Fleury (Zatkoff) – Orpik, Engelland, Letang, Maatta, Despres, Niskanen – Dupuis, Crosby, Kunitz – Neal, Jokinen, Megna – Vitale, Sutter, Conner – Kobasew, Sill, Adams.
Sędziowali: Meier, Dwyer – Amell, McElman.



Komentarze