ECF #3: Bruins - Penguins 2:1 2OT - Koszmar trwa
Pingwiny przegrywają trzecie spotkanie w Bostonie 2:1 po podwójnej dogrywce. Mecz trwał ponad 4 godziny, Pens prezentowali się w większości momentów o wiele lepiej, oddawali więcej strzałów, cóż z tego...
Niestety, Pens będą teraz balansować na krawędzi, a przetrwanie i szansę na awans może im zapewnić tylko wygranie trzech kolejnych spotkań. Wobec tak dobrze zgranych B's jest to karkołomne zadanie, tym bardziej że nasi pokazali się w tym spotkaniu z wyjątkowo dobrej strony.
Gdyby o wygranej decydowały statystyki, to Miśki właśnie przegrałyby swoje pierwsze spotkanie serii. Pens poczęstowali Tuukkę Raska 54 strzałami na bramkę (10 z nich autorstwa Evgeniego Malkina), byli o wiele lepsi w faceoff circle (51-38), mieli także na koncie więcej hitów (46-34), ale mimo wszystko nie było to wystarczające do przełamania passy porażek.
- Przez całe spotkanie byliśmy spokojni o nasz styl gry. Myśleliśmy, że to tylko kwestia czasu, aż to dla nas zaprocentuje. Niestety, nie udało się, [Bruins] przeczekali i wstrzelili nam jednego pod sam koniec - powiedział Sidney Crosby.
A był to nie lada strzał. Najpierw krążek pod bandą wywalczył od Geno przyszły Hall of Famer, Jaromir Jágr. Następnie feed to Brada Marchanda, który posłał krążek w stronę bramki. Tomasa Vokouna ostatecznie przechytrzył Patrice Bergeron, przekierowując krążek i zdobywając trafienie na 2:1 na 4:41 przed końcem drugiej dogrywki.
Dla Vokouna była to druga nieudana interwencja - pierwszy błąd miał miejsce w pierwszej tercji (01:42), kiedy wynik dla B's otworzył David Krejčí, zdobywając tym samym swojego 9. gola w playoffach. Cios ponownie zadali first-linerzy, a gospodarze prowadzili przez 27:09. Nie powtórzyła się jednak sytuacja z poprzednich spotkań, gdzie Pens zbyt łatwo dawali się wyprowadzić z równowagi.
W drugiej tercji remisowe trafienie zanotował Chris Kunitz, a akcję zapoczątkował wygrany przez Crosby'ego faceoff w strefie ofensywnej. Kunitz jest dopiero drugim Pingwinem, któremu w serii finałowej Eastern Conference udało się pokonać Raska - golkiper B's na 110 strzałów ugiął się jeszcze tylko w meczu #2, przy golu Brandona Suttera.
Pens nie można odmówić zaangażowania i walki na najwyższych obrotach. Crosby ocenił, że celem na następne spotkanie jest powtórzenie tego, co udało im się osiągnąć w meczu #3, przy tym lepiej wykorzystując nadarzające się okazje. Trener Dan Bylsma jest podobnego zdania.
- Przegraliśmy pierwsze trzy starcia, ale będziemy walczyć i rzucimy na nich wszystko co mamy. Zrobiliśmy tak w tym meczu, ale nie wygraliśmy. Ale to wyścig do czterech wygranych, a [Bruins] jeszcze go nie wygrali - powiedział. Szansa na pozostanie w grze będzie jednak tylko jedna.
Boston Bruins - Pittsburgh Penguins 2:1 2OT (1:0;0:1;0:0;0:0;1:0)
Bramki: 2. Krejčí (Lucic), 96. Bergeron (Marchand, Jágr) – 29. Kunitz (Martin, Dupuis)
Boston Bruins: Rask (Chudobin) – Seidenberg, Chára, Boychuk, Ference, McQuiad, Krug – Horton, Krejčí, Lucic – Jágr, Bergeron, Marchand – Seguin, Kelly, Peverley – Thornton, Campbell, Paille.
Pittsburgh Penguins: Vokoun (Fleury) – Martin, Orpik, Niskanen, Letang, Engelland, Murray – Dupuis, Crosby, Kunitz – Neal, Malkin, Iginla – Morrow, Sutter, Cooke – Adams, Vitale, Bennett.



Komentarze