Pearson za Hagelina - pierwszy transfer w tym sezonie

Stało się. Zapowiadany ruch transferowy przez Jima Rutherforda został wykonany. Nasz menadżer posłał do Los Angeles Kings Carla Hagelina w zamian za Tannera Pearsona. Prosty, klasyczny deal. 

Oznacza to przetasowanie naszego top six gdzie grał Hagelin u boku Geno w drugiej linii. Carl w tym sezonie miał spore problemy ze znalezieniem formy, był praktycznie no-factorem w drugiej linii Małkina na co Pingwiny nie mogą sobie pozwolić. Trzy punkty w 16 meczach to nie jest wynik, które oczekiwało się od Hagelina.

W zamian otrzymujemy Tannera Pearsona. Zawodnika, który w tym sezonie również złapał dołek, ale w poprzednich dwóch kampaniach przebijał granice 40 punktów w średnio prezentujących się Kings. Pearson padł nieco ofiarom powrotu Kowalczuka, który zajął jego miejsce w top six. 

Pearson jest zawodnikiem młodszym od Hagelina o 4 lata i ma także ważny kontrakt do 2021 roku, który jest zarazem mniejszy od Hagelina wynosi 3,75 miliona dolarów.

Na pierwszy rzut oka trade ten wygląda bardzo przyzwoicie, niemal jako steal Rutherforda gdy dodamy fakt, że Hagelin po sezonie ma status UFA.

Pingwiny mają szczęście do zawodników, którzy pojawiają się w ich zespole z kryzysem formy. Justin Schultz, Jamie Oleksiak czy Riley Sheahan to tylko przykłady zawodników jacy przeszli metamorfozę w Pittsburghu.

Oby ta zmiana w składzie pozytywnie wpłynęła na grę Pens. 

POLECANY ARTYKUŁ
Zobacz film dokumentalny "Pittsburgh is our home"
Film przygotowany specjalne z okazji 50-lecia istnienia klubu.