3 raz z rzędu po karnych...

Dzisiejszej nocy Penguins wygrali trzeci swój mecz z rzędu, tym razem pokonując „Diabły” w Energy Center.

Mecz moim zdaniem powinni wygrać Pens w regulaminowym czasie, tyle tylko, że przy strzałach Michaleka, Letanga i Staala zabrakło szczęścia. Ale i Devils mieli swoje okazję, najbliżej zdobycia bramki był Elias i Zubrus. Obie drużyny raziły nie skutecznością podczas gry w przewadze, Penguins grali aż 8 minut w przewadze i ani razu nie potrafili znależć drogi do bramki której bronił Martin Brouder, natomiast Devils grali 4 minuty w przewadze i również ani razu nie umieścili krążka w siatce gospodarzy. Nie bez powodu spośród trzech gwiazd meczu dwa miejsca zajęli bramkarze, Flaury i Broduer. W dogrywce bez żadnych spektakularnych akcji, myślę, że obie drużyny nastawiały się już na rzuty karne.. w których lepsi jednak okazji się „Pens”. Na wyłonienie zwycięscy tego pojedynku potrzebowano jednak aż trzech serii rzutów karnych. Zwycięską bramkę dla Pens zdobył Neal. ThankYou Penguins!

POLECANY ARTYKUŁ
Zobacz film dokumentalny "Pittsburgh is our home"
Film przygotowany specjalne z okazji 50-lecia istnienia klubu.