Raport meczowy

Pełen terminarz
NHL

PPG Paints Arena

Pittsburgh Penguins
NHL
6:0
Final Score
Nashville Predators
NHL

SCF M5.: PIT - NSH 6:0 - Pingwiny o krok od obrony trofeum!

Predators zmiażdżeni! Penguins po dwóch porażkach w Nashville ponownie wygrali na własnym lodowisku i to aż 6:0! Świetne spotkanie rozegrały nasze gwiazdy, które w końcu przełamały się ofensywnie. Bramki zdobywali Schultz, Rust, Sheary, Małkin, Kessel oraz Hainsey. Do obrony mistrzowskiego tytułu brakuje nam już zaledwie jednego wygranego meczu! 

Odmienione Pingwiny

Trzeba przyznać jedno - zbawienne są da Pingwinów trzydniowe, a nie dwu jak to miało przypadek w poprzednich seriach, przerwy pomiędzy meczami. Pozwoliło to Pens zregenerować siły co widoczne było od pierwszej minuty spotkania. 

Penguins byli zupełnie inną drużyną, zdominowali grę od samego początku, dyktowali warunki gry. Już na dzień dobry Predators złapali przez to karę po kapitalnym zagraniu Crosby'ego w tercji ataku, który przedarł się niczym lew przez obronę Predators. Pingwiny grę w przewadze w końcu zdołały zamienić na bramkę po świetnym strzale Schultza spod niebieskiej.

Kolejne minuty upływały, a gra Penguins nadal wyglądała fantastycznie. W 7. minucie starcia Pingwiny zdołały podwyższyć swoje prowadzenie. Kunitz podał do nadjeżdżającego Rusta, a ten pięknym uderzeniem z backhandu pod poprzeczkę pokonał Rinne, który ponownie notował słaby start na lodowisku w Pittsburghu.

Predators zdołali dojść do głosu w ostatnich minutach pierwszej tercji spotkania, ale Pens zdołali ich skutecznie uciszyć. Podczas gry 4 na 4 w ostatnich sekundach tercji Kessel wjechał do tercji ataku, poczekał na Małkina, podał gumę do Rosjanina a ten strzałem z pierwszego krążka trafił w same okienko bramki Rinnego. To był koniec fińskiego golkipera w tym meczu. Od drugiej tercji jego miejsce w bramce zajął jego rodak Saros. 

Kontynuacja koncertu

Po pierwszej tercji można było się cieszyć, ale w pamięci z pewnością był bliźniaczy wynik z meczu numer jeden tej serii kiedy to Penguins również prowadzili po 1. tercji 3:0 a potem Predators zdołali odrobić straty. Taka sytuacja nie nastąpiła jednak w tym spotkaniu. Już w 22. minucie meczu plany te przekreślił Sheary wykorzystując świetne podanie od Crosby'ego zza bramki i podwyższając na 4:0.

Minuty upływały, a dla Penguins padały kolejne bramki. Zaledwie siedem minut po bramce Sheary'ego Penguins prowadzili już 5:0. Tym razem w ofensywie przebudziła się nasza inna gwiazda. Kessel strzałem z nadgarstka ze środka tercji ataku zmusił Sarosa do kapitulacji. To dobry znak przed kolejnym spotkaniem tej serii - bramki Małkina, Kessela oraz takich zawodników jak Rust czy Sheary, którzy w sezonie odgrywali kluczowe role są fantastyczną wiadomością.

Predators wiedzieli, że wyniku 5:0 w finale Pucharu Stanleya odrobić się już raczej nie da. Penguins jednak nie zadowalał ten wynik. W 37. minucie spotkania było już 6:0 kiedy to zawodnicy Predators całkowicie zignorowali najeżdżającego na bramkę Hainseya, którego wypatrzył Małkin a nasz defensor zamienił dobrą okazję na gola.

Po 40. minutach Penguins prowadzili aż 6:0.

Tercja na dogranie

W trzeciej tercji meczu przy rezultacie 6:0 nie można było spodziewać się wielkich emocji. Sullivan umiejętnie oszczędzał siły naszych gwiazd i dawał im znacznie krótsze zmiany aby ci byli możliwie jak najbardziej wypoczęci przed następnym meczem.

Penguins grali jednak bardzo dobrze w defensywie. Predators szukali swoich okazji na przełamanie, na wygranie tercji i pojechanie do domu przynajmniej w minimalnie lepszych nastrojach. Mieli okazję podczas gry w przewadze - tam jednak ponownie świetnie zadziałało nasze special teams.

W drugiej części tercji mieliśmy jeszcze małe pojedynki pięściarskie na tafli i posypały się kary. Zawodnikom Nashville wyraźnie puszczały nerwy, ale czy można było się im dziwić?

Ostatecznie wynik nie uległ już żadnym zmianom i Penguins wygrali to starcie 6:0! Kolejne spotkanie tej serii już w niedzielę w Nashville. Pingwiny ponownie mają kilka dni na spokojną regenerację po dzisiejszej rywalizacji. Przypomnijmy, że przed rokiem Penguins zakończyli finałową rywalizację właśnie w meczu numer sześć na wyjeździe. 

Pittsburgh Penguins - Nashville Predators 6:0 (3:0, 3:0, 0:0)

Bramki i asysty: 2. J. Schultz (Crosby, Hörnqvist), 7. Rust (Kunitz, Daley), 20. Malkin (Kessel), 22. Sheary (Crosby, Guentzel), 29. Kessel (Määttä, Crosby), 37. Hainsey (Malkin, Kessel)

Penguins: M. Murray (M.-A. Fleury) – Dumoulin, Hainsey, Määttä, Daley, Cole, J. Schultz – Guentzel, Crosby (C), Sheary – S. Wilson, Malkin (A), Kessel – Kunitz (A), Cullen, Rust – Hagelin, Rowney, Hörnqvist.

Predators: Rinne (Saros) – Ekholm, P. K. Subban, Josi (A), Ellis, Irwin, Y. Weber – Forsberg, Sissons, Åberg – Arvidsson, Fisher (C), Neal (A) – Watson, Järnkrok, C. Smith – Zolnierczyk, F. Gaudreau, C. Wilson.

Stan serii: Pens lead 3-2.