21 sierpnia / godz. 23:25 | Na stronie 158 osób | ISSN 2084-1485
Rejestracja

penguins.pl

Dawid Szewczyk 12.04.2018; 03:51 | źródło: n\a
obrazek_news

R1M1.: PIT - PHI 7:0 - Pokaz pingwiniej siły

Pittsburgh Penguins 7:0 Philadelphia Flyers

Cóż to był za mecz! Penguins nie mogli lepiej rozpocząć play-offów. Podopieczni Mike'a Sullivana rozgromili Philadelphia Flyers 7:0. Naturalny hat-trick zaliczył Crosby, bramkę coast to coast Małkin, a w bramce shutout zaliczył Murray. Prócz tego strzelali Rust, Hagelin oraz Guentzel.

Tercja marzeń

Wszyscy zawodnicy naszego zespołu od pierwszej minuty spotkania byli przygotowani i zmotywowani do gry na najwyższych obrotach. Niezbyt długo zajęło uruchomienie pingwiniej maszyny. Już w 3. minucie spotkania Pens objęli prowadzenie za sprawą Rusta, który dobił uderzenie Letanga i Pittsburgh zdobył pierwszą w tej serii bramkę.

Pens kontynuowali dobrą grę, a bardzo dobrze prezentował się w bramce Penguins Murray, który w 10. minucie popisał się kapitalną interwencją po strzalem Konecny'ego i cudem uratował nasz zespół przed utratą gola. Interwencja Matta była kluczowa bowiem minutę później Pens objęli prowadzenie. Świetny pressing w wykonaniu naszej drużyny w tercji ataku się opłacił. Hornqvist wyłożył gumę jak na tacy do stojącego przed bramką Hagelina i było 2:0.

Penguins nie zamierzali przestać zdobywać bramek. W 15. minucie meczu z ławki kar do gry wyskoczył Małkin po głupiej złapanej karze w tercji ataku i popisał się jedną z piękniejszych bramek w swojej karierze. Małkin przejechał niemal przez całą szerokość lodowiska, objechał wszystkich zawodników Flyers jak dzieci we mgle i zdobył gola numer trzy.

Więcej bramek w tej tercji już nie zobaczyliśmy i po 20. minutach meczu mogliśmy się udać na przerwę w świetnych nastrojach.

Pens na fali

Penguins w drugiej tercji nie osiedli na laurach. Nasz zespół nadal grał kapitalny hokej, jedynie poprawić należało wznowienia bowiem tam dominowali Flyers. Lotnicy mieli swoje okazje, ale w bramce świetnie spisywał się Murray, a Pens spokojnie czekali na swoje okazje.

W 28. minucie spotkania po raz pierwszy w tej tercji uderzyło nasze powerplay. Brassard fantastycznie podał gumę do stojącego przy dłuższym słupku Guentzela, który nie ma w zwyczaju marnowania takich okazji.

Chwilę po tym było już 5:0. Crosby ponownie popisał się golem zdobytym z powietrza, co ostatnio zresztą staje się jego znakiem rozpoznawczym. Po tej bramce miarka się przebrała i Elliott został odesłany na ławkę. Zastąpił go Mrazek.

Więcej goli w tej tercji już nie zobaczyliśmy choć Penguins byli bardzo bliscy zdobycia bramki numer sześć. Ostatecznie po 40. minutach gry Pens prowadzili 5:0.

Hat-trick Sida

Pingwiny z pewnościa chciały w trzeciej tercji przełamać Mrazka, aby ten nie poczuł się zbyt pewnie przed meczem numer dwa. Plan ten udało się wykonać w efektownym stylu bowiem nasz kapitan skompletował przy okazji hattricka. Wpierw Sid w 48. minucie spotkania dobił strzał Schultza i Penguins prowadzili 6:0.

W 51. minucie meczu Crosby przekierował uderzenie Dumoulina spod niebieskiej i guma ponownie zatrzepotała w bramce Flyers, a na taflę w PPG Paints Arena powędrowały czapki. Co więcej był to naturalny hat-trick w wykonaniu Sida. 7:0!

Penguins w końcówce meczu już odpuścili Lotnikom i nie upokorzyli ich w jeszcze większym stopniu. Ostatecznie spotkanie zakończyło się zwycięstwem Penguins 7:0. Jeśli Pingwiny chciały dzisiaj wysłać sygnał, że będą chciały powalczyć o obronę trofeum to chyba im się to udało. 

Drugie spotkanie serii zostało zaplanowane na piątek. Mecz rzecz jasna ponownie odbędzie się w Pittsburghu.

Pittsburgh Penguins  Philadelphia Flyers 7:0 (3:0, 2:0, 2:0)

Bramki i asysty: 3. Rust (Letang, Guentzel), 11. Hagelin (Hörnqvist), 15. Malkin (Hagelin), 28. Guentzel (Brassard, Sheary), 30. Crosby (Dumoulin, Guentzel), 48. Crosby (Schultz, Guentzel), 51. Crosby (Dumoulin)

Penguins: M. Murray (DeSmith) – Letang, Dumoulin, J. Schultz, Määttä, Ruhwedel, Oleksiak – Rust, Crosby, Guentzel – Hörnqvist, Malkin, Hagelin – Kessel, Brassard, Sheary – Kühnhackl, Sheahan, Aston-Reese.

Flyers: Elliott (30. Mrázek) – Gostisbehere, Provorov, MacDonald, Sanheim, Gudas, Manning – M. Raffl, Couturier, Giroux – Voráček, Patrick, Lindblom – Simmonds, Filppula, Konecny – Read, Lehterä, Laughton.

Stan rywalizacji: Penguins lead 1-0. 

» wróć do strony głównej Zobacz także

Komentarze (13)

comments powered by Disqus
więcej więcej